Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
181 postów 1 komentarz

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Obrzydlistwo wyborcze

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czym się różni dzisiejsza „demokracja” od tamtej dawnej - tzw. „demokracji ludowej”. Tylko słowami: tym, że tam była jedna partia i dwie przybudówki, a teraz są trzy partie.

Obrzydlistwo wyborcze,

Z baneru wyborczego spogląda na mnie uśmiechnięta twarz kandydatki do Sejmu z listy Dobrej Zmiany.
Młoda kobieta apelująca o oddanie na nią głosu, weszła do polityki dwie kadencje samorządowe temu.
Została radną powiatową i przez kilka lat piastowała tę funkcję.
Piastowała bardzo delikatnie, bo na sesjach Rady Powiatu – bodaj nie zabrała ani razu głosu.
Nie złożyła też żadnego wniosku – nawet o otwarcie okna bo duszno.

Jednak będzie się ubiegać o odpowiedzialną funkcje reprezentanta Narodu – czyli posła – bo tak zadecydował sam Wódz Jarosław. Widocznie doceniając akurat takie walory kandydatki jak owa wstrzemięźliwość słowna. Takich nam posłów trzeba – milczących i zdyscyplinowanych.
Co to nie mają za dużo do powiedzenia i będą się słuchać kierownictwa.

W tym samym czasie kiedy Wódz Jarosław mozolnie decydował kto może ubiegać się o mandat poselski
z list PiS, toż samo czynił Wódz Opozycji Totalnej – Grzegorz S.
On też decydował kto może kandydować do Sejmu, a kto nie. Nie muszę dodawać, że kilku innych wodzów -
a to z Lewicy, albo z Peeselu podjęło tą samą ciężka pracę i w imieniu społeczeństwa czyli Narodu zadecydowali ci dzielni i pracowici ludzie, kto może znaleźć się w przyszłym Sejmie.
No bo chodziło nie tylko o to kogo wpisać na listę, ale i na którym miejscu – a to przecież ma ogromne znaczenie i przesądza o szansach kandydata. W partii, która ma powyżej 10% poparcia, „jedynki” są w zasadzie już posłami.

Sami zresztą to zobaczycie jak kandydaci z „jedynek”z PiS i Platformy teraz zwanej „Koalicją Obywatelską” wejdą do Sejmu bez żadnych trudności. Z partii niżej notowanych już nie na pewno.

Jest jeszcze grono drobiazgu politycznego różne tam Konfederacje czy inni, którzy zapewne progu wyborczego nie przekroczą, ale u nich ta sama zasada była – że ichniejszy prezes czy grupa okołoprezesowa decydowała -
kto może kandydować, a kto nie. W istocie zatem o tym, kto będzie mógł ubiegać się o mandat poselski zadecydowało w Polsce góra dziesięciu ludzi.

Przy czym o składzie przyszłego sejmu decyzję podjął Prezes Kaczyński, prezes Schetyna i Prezes Kosiniak.

Ci ludzie nie tylko zadecydowali kto może kandydować, ale też podjęli ważniejszą jeszcze decyzję – kto kandydować nie może.
Kogo nie wpisać na listy – bo przecież chętnych było znacznie więcej niż miejsc na listach.

Kiedy cztery lata temu tworzyliśmy komitet ze słynnym muzykiem – dziś podporą PSL-u mieliśmy ponad cztery tysiące chętnych na 960 miejsc. I o tym, kto nie będzie kandydować decydowało, całkowicie arbitralnie, grono 5 osób, przy czym ostatni głos miał oczywiście dzisiejszy kandydat PSL.

Ja wiedziałem, że nasze działanie jest – prawdę mówiąc nieetyczne i budzi wątpliwości konstytucyjne – bo niby dlaczego jakiś Kukiz, jakiś Sanocki czy Kolorz dostali nagle prawo do pozbawienia biernego prawa wyborczego ponad trzech tysięcy ludzi?
Napisałem wtedy wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie sprzeczności kodeksu wyborczego z Konstytucją ale Rzecznik Bodnar ten wniosek w istocie – zignorował.

Dopiero Państwowa Komisji Wyborcza w maju tego roku, odpowiadając na moje pismo stwierdziła na piśmie,
że polski obywatel nie może indywidualnie kandydować do Sejmu, a więc w istocie, że musi uzyskać wstępną zgodę Jarosława, Grzegorza, albo Władysława. Co takie wybory mają wspólnego z demokracją?

Skoro o skorzystaniu z podstawowego prawa obywatela do kandydowania do Sejmu decyduje jakiś jeden czy drugi partyjny kacyk.

Toć i za nieboszczki komuny taka „demokracja” była.

Był Sejm na Wiejskiej, było głosowanie, było wrzucanie do urn kartek i byli nawet kandydaci.
Tylko że o tym kto może kandydować decydowała partia.

I czym więc różni się dzisiejsza „demokracja” od tamtej „demokracji ludowej”.
Tylko tym, że tam była jedna partia i dwie przybudówki, a teraz są trzy partie.


Ale zasada pozostaje ta sama – o tym kto może kandydować decyduje pierwszy sekretarz -
to jest chciałem powiedzieć oczywiście – Prezes.


Janusz Sanocki – Poseł Niezrzeszony

 

KOMENTARZE

  • autor
    Kaczynski z swoim aparatem partyjnym = budowanie marksizmu kulturowego
  • @Wrzodak Z. 09:22:55
    Wyborca PiS, to w dużej mierze ogłupiona i sprowadzona do poziomu funkcjonalnych analfabetów poprzez nieustanne pranie mózgów w ideologii poprawności politycznej, zamiast budowanie świadomości narodowej, tworzy się klan poddańców na rzecz ,,Balbiny", przyjaciela Pawła Rabieja.
  • ...
    Zanim podejmie się działania, to trzeba całościowo przeanalizować, wykazać, udowodnić, że są to najkorzystniejsze działania celem osiągnięcia najkorzystniejszych efektów!

    Czym różni się 1-den niekompetentny wyborca od 1 mln niekompetentnych wyborców...
    Czym różni się 1-den niekompetentny poseł od 1 mln niekompetentnych posłów...
    Czyli: Czym różni się 1-den niekompetentny głos od 1 mln niekompetentnych głosów...

    Udział w wyborach i tzw. wyborach niekompetentnych mas powinien być zerowy (a nie jak największy...)!
    PS
    Chyba, że celem wyborów jest wybieranie osobników niekompetentnych, szkodliwych; realizowanie destrukcji...

    Nie ma znaczenia jak niekompetentni ludzie dostaną się do Sejmu (w tym np. kto niekompetentny, ilu niekompetentnych ludzi ich wybierze)…
    Nie ma znaczenia jak dużo ludzi coś przegłosuje, jaki to będzie odsetek głosujących, bo nie ma to przełożenia na pozytywną wartość takiej argumentacji, na niezależność, bezstronność, kompetentność, etyczność, odpowiedzialność, w tym dalekowzroczność itp.

    W demokracji:
    Populistę, destrukcjonistę poprą, na swoją zgubę, miliony...
    Konstruktywistę, na swoją stratę, nie poprze nikt...

    Nie mam racji, chcę, świadomie czy nieświadomie, źle, ale za to mam podpisy...
    Mam całościowo wykazaną, udowodnioną rację, konstruktywną propozycję, ale nie mam podpisów...


    Utopiści realizują utopie (oczywiście, i to pod przymusem, za pieniądze swoich ofiar, którym piorą mózgi, że to dla ich dobra…), bez względu na tego negatywne skutki i ich konsekwencje...!
    Racjonaliści osiągają pozytywne cele!

    Konstruktywny system umożliwia działalność, prosperitę jedynie osobom konstruktywnym; odbywa się pozytywna selekcja ludzi, podejmowanych decyzji, działań – powstaje efekt pozytywnej lawiny!
    Absolutnie nieważne kto, tylko i wyłącznie jak i co zostało wykazane, udowodnione! – że teraz są destrukcyjne skutki i ich konsekwencje danej działalności, a można postępować tak, że będą pozytywne skutki i ich konsekwencje!
    I absolutnie każdy może to - wyłącznie merytorycznie - podważyć!
    Zero emocji, wiary religijnej, politycznej, naśladownictwa, instynktu stadnego, kierowania się interesem oligarchii, ich popleczników, wynikiem głosowania, głosem większości, itp., itd.


    Normalnie, dobrze będzie jedynie wówczas, gdy będzie postępować się prawidłowo, a nie np. zgodnie z jakaś ideologią, religią, tak, by to podobało się większości, na podstawie wyniku głosowania. I nie ma to znaczenia kto, w imię czego coś już tak robił (np. w imię komunizmu, faszyzmu, socjalizmu, kapitalizmu, demokracji), tylko jeśli dane postępowanie jest korzystne, to tak się postępuje!

    Więc postępowanie prawidłowe musi być nadrzędne nad unormowaniami prawnymi, ideologiami, wierzeniami, głosem większości, itp.; wszelkimi ograniczeniami, czyli realizuje się je z pominięciem wszelkich barier! Inaczej będzie to blokowane, czego skutki i ich konsekwencje widzimy na co dzień...

    - Oto podstawy systemu racjonalnego.

    A zatem w takim systemie może mieć miejsce jedynie: pozytywna prokreacja, utrzymywanie wielkości naszej populacji na takim poziomie, by zachować równowagę z środowiskiem, przyrodą, Naturą, wartościowy przekaz (m.in. zero agresji reklamowej!), prawidłowe rozwijanie umysłów, kształtowanie psychik w szkołach - przekazywane jest to, co jest pozytywnie pożyteczne, przydatne, prozdrowotne odżywianie (zakaz produkcji i sprzedaży szkodliwej żywności), całościowo odpowiedzialna produkcja i sprzedaż rzeczy racjonalnie użytecznych, analogicznie usługi, zakaz zadłużania państwa, skuteczna ochrona ludzi przed agresją psychiczną, fizyczną w szkołach, w pracy, ze strony sąsiadów itp., dzięki jawnemu statusowi każdego człowieka, co sobą psychicznie, umysłowo, potencjałem, wkładem reprezentuje, i na tej podstawie odpowiedniemu dobieraniu do siebie ludzi, problemom przede wszystkim się zapobiega, dzięki myśleniu, analizowaniu, wnioskowaniu całościowym, w tym dogłębnie, a zatem rzeczywiście, etycznym, a więc dalekowzrocznym, odpowiedzialnym i tego wykazywaniu, udowadnianiu, itp.

    Trzeba ustanowić obowiązujące wszystkich, wszędzie i raz na zawsze kluczowe, podstawowe, elementarne, naturalne, logiczne, etyczne, całościowo i całkowicie dalekowzroczne, proodpowiedzialne - fundamentalne - prawa i je bezwzględnie, przestrzegać, rygorystycznie egzekwować!!!
    Oto one:
    1. Postępuje się racjonalnie. Postępowanie racjonalne oznacza osiąganie pozytywnych celów, bez względu na to, czy jest to zgodne czy nie z wymogami religijnymi, prawnymi, relatywnymi, względnymi moralnymi, co o tym sądzi większość, autorytety!

    2. Rozmnażają się i to w odpowiedniej ilości, do możliwości środowiska, przyrody, Natury (przypuszczalnie 300-400 mln ludzi), wyłącznie ludzie zdrowi i o wysokich pozytywnych walorach, które są przekazywane. Płody, noworodki z wadami, ludzie obłożnie, nieuleczalnie chorzy, zarażeni zaraźliwą chorobą, ludzie w wieku/w stanie uniemożliwiającym im normalne, samodzielne funkcjonowanie, ludzie, których leczenie jest droższe od ich możliwego wkładu w społeczeństwo, osobniki szkodliwe – ludzie bez potencjału/szans na samodzielną egzystencję i na wnoszenie pozytywnego wkładu są bezboleśnie dla nich uśmiercani.

    3. Zachowuje się równowagę z środowiskiem, przyrodą/Naturą – stan środowiska nie może ulęgać pogorszeniu, w tym nie można tak wpływać na klimat!!!

    3. Produkuje się rzeczy racjonalnie zasadne i w sposób jak najmniej szkodliwy dla środowiska!!!

    4. Przygotowuje i emituje się wyłącznie wartościowy przekaz, tak edukuje, kształci (nie wolno przymuszać do odbioru tzw. reklam, indoktrynować religijnie, wpajać moralnych, ekonomicznych, gospodarczych, politycznych utopii)!!!

    5. Nie zezwala się na formalny, zorganizowany, publiczny kult jednostki, idei, religii, nie pozwala się na publiczne propagowanie wiary w kogoś, w coś!!!

    6. Wspiera się wyłącznie wartościowych, konstruktywnych ludzi i w jak największym stopniu wykorzystuje ich potencjał (nie nagradza się za degeneractwo, np. nikotynowe, alkoholowe, narkotykowe, żywieniowe, prokreacyjne, religijne, za demoralizowanie, wypaczanie, wynaturzanie; za szkodzenie, niszczenie, pogrążanie)!!!

    7. Każdy człowiek ma identyfikator z numerem i statusem z możliwością zdalnego odczytania i zapisania jego numeru identyfikacyjnego i jest jawnie, na liście w internecie, opisany, co sobą reprezentuje; kim jest!!!

    Itp.

    Proszę się zastanowić, czy dzięki temu będzie dalej wszechstronnie, jak dotychczas, coraz gorzej, czy wszechstronnie coraz lepiej.
  • Co to są demokratyczne wybory ?
    .
    Wybory są udzielaniem pełnomocnictwa grupom PPZ, nazywanych partiami

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#PPZ

    Czy ktoś przy zdrowych zmysłach udzieli pełnomocnictwa notorycznemu złodziejowi, mordercy, oszustowi, no przestępcy ? Przy zdrowych zmysłach nie, ale jeśli już całkiem zwariował to tak, w Polscy osięgnęła to stadium szaleństwa prawie połowa wyborców:

    -. https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/polacy-bojkotuja-wybory/

    i to w świadomości, że udzielają swego pełnomocnictwa czemuś, co określają "mniejszym złem".

    No dobrze, to są szaleńcy, a ponoć wariaci nie mają prawa wybroczego, zwariowany jest więc cały ten system, że zakłamany, to od dawna wiadomo.
  • I czym więc różni się dzisiejsza „demokracja” od tamtej „demokracji ludowej”.
    Samochód bez silnika nazywamy samochodem. Podobnie demokrację bez systemu nazywamy demokracją.
    Dwa buble niczym się nie różnią, ale mogą być makietami.
    Dawniej demokracji nie było, bo system zablokowany i dzisiaj demokracji niema, bo system równowagi zablokowany.

    System prawdziwej demokracji posiada własny kształt. Widoczne granice piramidy demokracji mieszczą tylko 2025 przedstawicieli ludu. To pełny skład sejmu, To parlamentarzyści wybierają między sobą 133 najlepszych na senatorów. Tym sposobem się buduje kręgosłup demokracji w przekroju piramidy o kształcie granic trójkąta.

    Demokracja - potężna energia ludu jest możliwa tylko w porządnym systemie granic o kształcie piramidy.

    Czy ktoś zna sposób na obliczanie 100 senatorów?
  • w 2 RP było identycznie a może jeszcze gorzej
    System wyborczy 3 RP dokładnie odtwarza system przedwojenny nie tylko ten z PRL. Różnica in plus jest taka ze teraz opozycji nie zamyka się w Berezie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031