Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
181 postów 1 komentarz

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

W Polsce tylko...Ryby nie biorą.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pytanie do Prezesa Jarosława K. - skoro wszyscy wiedzą, że Polski system ochrony zdrowia rodzi korupcję, to dlaczego Pan Prezes PiS - nie reformuje tej patologii? Czyżbyście Prezesie nie potrafili kierować ludźmi bez „haków”, szantażu i hejtu?

 

W Polsce tylko...Ryby nie biorą.

Marszałek Tomasz Grodzki stał się celebrytą mediów rządowych.

TVP Info co wiadomości zapodaje nowych świadków, którzy opowiadają jak to wręczali Panu Profesorowi, a to tysiąc, a to tysiąc pincet za przyjęcie chorego ojca na oddział. Co by nie mówić Profesor-Marszałek został skutecznie i boleśnie ugodzony – jak nie przymierzając wieloryb kilkoma harpunami.

I choć jeszcze pływa, jeszcze wydmuchuje te kłęby pary, a to na list jewro-komisarki odpowie, a to procesem pogrozi, to już wiadomo, że Tomasz Grodzki jest „trafiony-zatopiony.” Jak to łatwo polec gdy odrzuci się rządowe propozycje korupcyjne przejścia na stronę „Dobrej Zmiany”. Bo nie ma wątpliwości, że gdyby senator Grodzki przyjął propozycje PiS objęcia stanowiska ministra zdrowia, to owe „wziątki” zostałyby mu wybaczone i pies z kulawą nogą by sobie o tych faktach nie przypomniał.

Dla mnie bulwersujące w tej historii jest nie to, że Tomasz Grodzki jako niezły chirurg prowadził prywatną praktykę i brał od pacjentów pieniądze. Bulwersującym jest fakt, że wszyscy wiedzą iż taka praktyka jest w Polsce czymś absolutnie powszechnym. Stwierdził to w telewizyjnym studio w niedzielę redaktor Marcin Król, ale i bez niego wszyscy Polacy to wiedzą. Wiedzą to także te osoby, które teraz przypomniały sobie o tym, że wręczali Grodzkiemu forsę. Nb. robili to jak wynika z relacji, z własnej inicjatywy.

Ta etycznie dwuznaczna sytuacja, w której postawieni zostali w Polsce wszyscy lekarze (i pacjenci), wytwarzana jest przez model polskiej służby zdrowia, który wprost rodzi korupcję. Oto lekarze, którzy pod względem wysokości zarobków - wszędzie na świecie należą do elity, w Polsce zatrudniani w szpitalach publicznych zarabiają – jak na ten zawód średnio. W publicznych szpitalach i przychodniach za leczenie pacjentów płaci państwo, nie ma więc tam mowy o porządnych zarobkach, bo jak wiadomo państwu zawsze brakuje pieniędzy, a w biurokratycznym systemie zarobki lekarza nie zależą od jego umiejętności i wyników. Tu mistrz i uzdrowiciel zarobi tyle samo co konował.
W ramach rekompensaty lekarz może albo dyżurować do upadłego, albo otwierać równoległą praktykę prywatną.

Nie ma też mowy - w publicznej „służbie zdrowia” - o jakiejś racjonalności bo „bezpłatność” i biurokratyczne zarządzanie natychmiast rodzą kolejki i marnotrawstwo.
I co ma zrobić rodzina pacjenta, którego publiczna służba zdrowia ustawia w kilkumiesięcznej kolejce, a w ogóle na dobrą sprawę – nie jest w stanie wyleczyć?

Ano idzie zrozpaczona rodzina do dobrego lekarza, który prowadzi prywatną praktykę i płaci mu za wizytę.
A jeśli ten lekarz jest w dodatku ordynatorem oddziału szpitalnego i zdolnym chirurgiem, to przyjmuje pacjenta na oddział bez kolejki i kładzie natychmiast na stół.
Przecież nie może pozwolić, żeby pacjent umarł czekając kilka miesięcy w kolejce. Tak wiec lekarz co wziął pieniądze czuje się zobowiązany wyleczyć pacjenta i najczęściej mu się to udaje. Inaczej jego sława ległaby w gruzach i nikt by mu więcej nie wręczał żadnych „kopert”.

I tak też zapewne było w przypadku Profesora Grodzkiego, który był ponoć dobrym chirurgiem. W normalnych warunkach, w jakiejś Ameryce - zarabiałby kilka razy więcej niż jakiś kongresmen czy senator i kichałby na politykę. W biednej Polsce, dotkniętej socjalistycznym eksperymentem pt. „bezpłatna służba zdrowia” musiał chłop prowadzić podwójne życie, bawić się w gabinet prywatny i pracę w publicznym szpitalu, gimnastykować z fundacjami itd. itp.

I teraz kiedy nie przyjął korupcyjnej propozycji PiS-u, żeby zdradzić swój obóz polityczny i przejść na stronę rządu, publiczna telewizja zarzuca mu, że brał pieniądze od pacjentów. Słowem - zostanie wykończony jako osoba publiczna – bo w porę nie skojarzył, że można mu wyciągnąć coś, co jest w Polsce normalką.

I tu powstaje pytanie: skoro wszyscy wiedzą, że system rodzi korupcję, to dlaczego Prezes Jarosław K. nie reformuje tej patologii? Czyżbyście Prezesie nie potrafili kierować ludźmi bez „haków”, szantażu i hejtu?

No cóż - W Polsce tylko ryby nie biorą.

 
Janusz Sanocki – były Poseł.

 

KOMENTARZE

  • Nie wiem ile lekarze zarabiaja
    Wiem, że w szpitalu powiatowym ordynatorzy mają kontrakty na ok. 50tys/miesiąc. To mało czy dużo?
  • @zadziwiony 13:05:50 Potok pacjentów Grodzkiego. 4,5 tys. osób w prywatnym gabinecie w trzy lata!
    W prywatnym gabinecie lekarskim przyjmowałem niezwykle rzadko, stawka za wizytę wynosiła 150 lub 200 zł – powiedział marszałek Senatu podczas konferencji prasowej. Tymczasem z oświadczenia majątkowego Grodzkiego wynika, że tylko w 2018 r. z prywatnej praktyki zarobił 300 tys. zł. Jeśli brał po 150 zł od pacjenta, musiałby ich przyjąć ok. 2 tys. w roku.
    Słowa Grodzkiego o tym, że przyjmował pacjentów dawno temu i „niezwykle rzadko”, padły podczas konferencji prasowej we wtorek, kiedy przedstawił swojego informatora, który twierdził, że ktoś oferował mu 5 tys. zł za to, że poda kompromitujące informacje o Grodzkim. Informatorem okazał się były pracownik Urzędu Bezpieczeństwa w Szczecinie.

    O sprawę przyjmowania pieniędzy w prywatnym gabinecie pytał dziennikarz TVP, ponieważ według byłych pacjentów właśnie tam Grodzki miał przyjmować pieniądze w zamian za operacje w państwowym szpitalu. Marszałek Senatu powiedział, że brał 150 zł za wizytę.

    Sprawdziliśmy oświadczenia senatora Tomasza Grodzkiego. W 2016 r. ujawnił, że w Indywidualnej Specjalistycznej Praktyce Lekarskiej zarobił przeszło 130 tys. zł. Żeby uzbierać taką sumę, musiałby przyjąć ponad 800 pacjentów rocznie (przy założeniu 150 zł za wizytę).

    W 2017 r. przychód ze jego prywatnego gabinetu to przeszło 300 tys. zł, czyli przy deklarowanych przez Grodzkiego stawkach to przeszło 2 tys. wizyt. Z kolei w 2018 r. w prywatnej praktyce Grodzki zarobił 270 tys. zł, czyli przyjął 1800 pacjentów, biorąc pod uwagę stawkę, którą podał na konferencji prasowej.

    Podsumowując, z tytułu „niezwykle rzadkich” wizyt w swoim prywatnym gabinecie w ciągu trzech lat Grodzki zarobił 700 tys. zł. Żeby uzbierać taką kwotę, musiałby przyjąć ponad 4,5 tys. pacjentów – kilku dziennie.

    Jak to możliwe, skoro w tym samym okresie Tomasz Grodzki był senatorem, dyrektorem szpitala (do czerwca 2016 r.) i wykładowcą Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego?

    Śledztwo w sprawie korupcji w szpitalu Szczecin-Zdunowo prowadzi Prokuratura Regionalna w Szczecinie wraz z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Chodzi o okres, kiedy dyrektorem placówki i ordynatorem był w niej marszałek Tomasz Grodzki.

    Dotychczas Radio Szczecin ujawniło już sześć historii, w których marszałek Tomasz Grodzki miał przyjmować pieniądze od byłych pacjentów za usługi świadczone w publicznym szpitalu. Kilka z tych osób złożyło już zeznania w prokuraturze i CBA.
  • @@@@!
    Może tak US w Szczecinie właściwy do miejsca zamieszkania tego mitomana zajął by się wyjaśnieniem kilku kwestii. W ramach prowadzonej OSOBIŚCIE indywidualnej specjalistycznej praktyki lekarskiej ten mitoman osiągnął w ubiegłym roku ponad 270 tys. zł przychodu i 183,5 tys. zł dochodu. Przyjmując zapłatę za wizytę powiedzmy w górnej wysokości, czyli 200 zł, musiałby w ciągu roku nie robiąc absolutnie nic innego przyjąć 1350 pacjentów co daje ponad 112 pacjentów miesięcznie, czyli circa 4 pacjentów dziennie ale to bez żadnego urlopu, wolnych sobót i niedziel. Wychodzi na to że to albo bardzo pracowity człowiek jest albo "wizyty" u niego nie kosztują 200zł...Ciekawe co on w tym pokoju robi z tymi pacjentami? Słucha spowiedzi i udziela rozgrzeszenia. Na Zachodzie czy w USA to by go Urząd Finansowy i Izba Lekarska rozszarpali na strzępy. I takie coś było lekarzem! Oczywiście, te jego wygibasy w kraju i za granicą są jego osobistą sprawą i to, że ucieka do przodu tworząc "gęstą atmosferę" wokół swojej osoby to też prawda. Przypomina on drobnego oprycha, który ukradł sąsiadowi gęś i gotowy jest podpalić całą wieś, aby nikt się o tym nie dowiedział. Robi tak i w tym przypadku naraża na szwank nasze narodowe interesy - w tym nasze bezpieczeństwo - bo ma dużo za uszami. Kiedy był "pokazany" jako kandydat na marszałka pierwsze wrażenie wrażliwy, zagubiony - nic bardzie mylnego. Nie ma takich w tym "towarzystwie" - łotr kuty na cztery nogi i kawał skurwysyna.
  • @zadziwiony 13:05:50
    Chazarski bezczelny i zadufany w sobie konus z metra cięty i łapówkarz Grodzki jest umaczany po uszy w ubecję. Teraz jakiś ubek, typ spod ciemnej gwiazdy próbuje go wybielać. Kim doktorek Śmierć-Wziątka był dla ubeków…? Oczywiście, że był źródłem informacji i donosów.  Z Grodzkim zaczyna być jak ongiś z Petru. Budzisz się rano a w radiu -Grodzki, idziesz do toalety a tam - Grodzki, otwierasz lodówkę zaglądasz - a  w niej Grodzki itd,. Ciekawe jak długo to potrwa? Jak wszyscy wiemy do przyjaciół jeździ się na własny koszt. Wobec tego Grodzki powinien sam zapłacić za odwiedzenie przyjaciół , jak również za te osoby , które wziął z sobą. W przeciwnym przypadku Urząd Skarbowy powinien mu doliczyć do przychodu , a prokurator wystąpić o nieuprawnione wydawanie państwowych pieniędzy. Ten Marszałek to nie marszałek tylko jakiś niezrównoważony aferzysta , kombinator. Jego służbowe wydatki w szpitalu w Szczecinie tez powinny być sprawdzone przez Urząd Skarbowy , bo być może straty w szpitalu wynikały z częstych wyjazdów dyrektora Grodzkiego i dlatego szpital ponosił straty.**Ten konus chazarski i cwaniaczek jest krezusem nawet wśród lekarzy. W normalnym kraju musiałby się wytłumaczyć skąd wziął się taki majątek, bo chyba nie z pensji w szpitalu… No chyba, że jak Adamowiczom teście-emeryci sprezentowali milion…Po gębie widać, że to łapówkarz i alkoholik. Grodzki napuszcza unijne urzędy na polski rząd, a robi to w celu szukania poparcia dla siebie, bo wie, że będzie ścigany ten łapówkarz.... I wtedy ogłosi, że jest męczennikiem reżimu PiS. I na tysiące pacjentów ma jednego świadka, że on nigdy nic nie brał, a jest nim stary UBek, który rozwiódł się z żoną, bo nie pozwalała mu słuchać wtedy radia Moskwa. To więcej pytań w tej sprawie nie mam. Ja pokazał bym UB-kowi parę zdjęć "tego rozmówcy". Może by rozpoznał np. "Dubois" na zdjęciu? Wiecie co jest największym skandalem?! Największym skandalem jest to, że Polska jest bezradna wobec ludzi, którzy ewidentnie działają na szkodę Polski i Polaków! Kiedyś zdrajców stawiano pod murem z przepaską na oczach i w obliczu prawa temat rozwiązywano bardzo sprawnie, a dzisiaj jak widać można sobie bezkarnie uprawiać polityczne szopki i udawać, że deszcz pada. Ludzie oczekują skutecznych działań władzy a nie ciągłego mówienia, bo każde złe spojrzenie żydolewackiej UE na was działa jak kobra na ofiarę, że Grodzki nie powinien tego robić.
  • @zadziwiony 13:05:50
    To znaczy, że chazarski konus z metra cięty Grodzki pracował 24 godziny na dobę przez 3 lata. I jeszcze żyje? Cudotwórca jakiś?!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031