Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
181 postów 1 komentarz

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Nie matura lecz chęć szczera…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie matura lecz chęć szczera…zrobi z ciebie oficera...

Tygodnik „Polityka” podaje, że 26-letni Paweł Gajewski, prawa ręka Jacka Kurskiego w TVP, dopiero niedawno zdał maturę.
Paweł Gajewski pełni obowiązki wiceszefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, zastępcy dyrektora TVP ds. korporacyjnych oraz pełnomocnika zarządu telewizji ds. wyborów parlamentarnych.Mówi się o nim, że jest najbliższym współpracownikiem Jacka Kurskiego.

"Dba, by ludzie Ziobry i on sam mieli zarezerwowany odpowiedni czas antenowy, a ich główny rywal, czyli Morawiecki, nie był pokazywany zbyt często" - tak zadania 26-latka definiuje źródło w TVP. – podaje „Polityka”.

No wielka mi sensacja!
Od czasów PKWN wiadomo przecież, że kwalifikacje osobowe są ważniejsze niż formalne wykształcenie.
Toć już w 1944 weszła w życie zasada: „nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera.”

Jak za pierwszej komuny – pojawiał się jakiś młody, zdolny syn robotnika albo chłopa, to należało mu utorować drogę do stopnia oficerskiego, żeby mógł służyć Ludowej Ojczyźnie.
Teraz Ojczyzna już nie jest „ludowa” i o pochodzenie społeczne nikt nie pyta, ale kwalifikacje osobiste są nadal ważniejsze od formalnego wykształcenia.

Jakie to są kwalifikacje? Ano w pierwszym rzędzie tzw. „sterowalność”.
Jak ktoś jest sterowalny – to znaczy że wykona każde, nawet najbardziej brutalne zadanie.
Można na nim polegać.

Za czasów pierwszej komuny to były zadania naprawdę brudne i paskudne.
A to temu paznokcie wyrwać i zmusić do przyznania się do niepopełnionych zbrodni, a tamtemu
w potylicę strzelić - nie było żartów bo walka o utrwalenie „raz zdobytej władzy” była naprawdę ostra.
Po lasach biegali jeszcze chłopaki z podziemia i też się nie certolili ze złapanym sekretarzem partii.

I w takiej sytuacji ma się rozumieć – ludzie „sterowalni”, dyspozycyjni, zdolni wykonać każdą „robotę”
są wręcz na wagę złota. A czy tam mają jakąś maturę czy nie – co to za przeszkoda?
Nawet chyba lepiej, że nie mają bo człek wykształcony więcej wie, zna historię, różne fakty umie zestawić to i wątpliwości u niego pojawiają znacznie częściej. I sterowalność po maturze, ulega zahamowaniu czy wręcz zmniejszeniu. A „niesterowalni” żadnej władzy –nie są potrzebni – bo jaki z nich pożytek?

A ci bez matury – odwrotnie. Na każdym etapie historii są wręcz niezbędni.

Bliski współpracownik Kurskiego nadzorującego telewizję – rządową – był jednym z plejady „sterowalnych ludzi” obozu władzy, którzy poziom polskiej telewizji obniżyli w dosyć zauważalnym stopniu.
Przyznają to nawet zwolennicy PiS-u, że takiej nachalnej propagandy nie było w TVP bardzo dawno.
Co bardziej odważni oskarżają nawet Jacka Kurskiego o to, że właśnie przez zbyt prymitywną propagandę w TVP - PiS utracił wielu wyborców stracił większość w Senacie, a i w Sejmie nietęgo wypadł.
Miała być większość konstytucyjna, a tu ledwo, ledwo.

No ale skoro za poziom programowy odpowiadał chłopak bez matury, to trudno się dziwić.
Zresztą przypadek Pawła Gajewskiego to nie odosobniona historia z polskiego życia publicznego.
Na prowincji widzimy niezliczone przykłady jak działa system „partyjnych łupów” i obsadzania spółek skarbu państwa i agencji „swoimi”.
Zapewne takie sytuacje są zjawiskiem występującym w każdej demokracji.

Bismarck mawiał, że dobrze że ludzie nie wiedzą jak się robi parówki i politykę.
Amerykanie nazwali swój system obsadzania stanowisk po wyborach „spoils system” - systemem łupów.
Tyle tylko, że w Ameryce wiadomo jakie stanowiska podlegają wymianie po wygranych przez daną partię wyborach i są to stanowiska polityczne.
Wszystko jest jawne i nie dotyczy stanowisk w spółkach bo tam, żadnych spółek skarbu państwa nie ma.

I doprawdy – gwarantuję to Wam Drodzy Czytelnicy – że tam na pewno kolesie bez matury nie są forowani przez swoich partyjnych patronów. System wyborów bezpośrednich wymiótł by takiego polityka natychmiast - dlatego nasze kolesie tak boją się Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.

Bo do nich konieczna jest nie tylko matura, ale nawet często jakiś Harvard nie zaszkodzi.

Janusz Sanocki - Poseł (były) 

KOMENTARZE

  • Bez matury .....
    można w Polsce nawet zostać prezydentem ,wicemarszałkiem, wicepremierem. , nie mówiąc że i wybitnym reżyserem czy dyrektorem dużego teatru.
    O znanych celebrytach już nie wspomnę
  • JOW czy nie JOW, jedno gówno!
    Telewizyjne programy typu „ Big Brother” które przywędrowały do nas z zachodu, ukazały pewien psychologiczno- socjologiczny fenomen kreowania „ gwiazd” medialnych, z osób przypadkowych i pospolitych.

    Przed epoką „ Big Brother” uważano, że publiczna popularność aktorów, śpiewaków, naukowców, muzyków, polityków, itp. wynika z ich talentów, wiedzy, rozlicznych umiejętności (....). Prawda okazała się zupełnie inna i szokująca!.
    We współczesnym świecie popularność i sława zależą tylko i wyłącznie od częstotliwości pokazywania danego osobnika w telewizji!!! Nie jest ważne w jakich okolicznościach osobnik ów jest pokazywany, ani co w tym czasie wykonuje. Może dłubać w nosie, smażyć jajecznicę, siedzieć na sedesie, leżeć bezczynnie na kanapie.... Jeśli w takich sytuacjach będzie pokazywany przez telewizję dostatecznie często, to stanie się gwiazdą tłumów, z wszelkimi tego konsekwencjami!
    Będzie oblegany przez gawiedź wszędzie gdzie się pojawi, będzie udzielał wywiadów wszelkim możliwym mediom, jego zdjęcia zamieszczą wszystkie magazyny dla kobiet, wystąpi w reklamach, słowem świat stanie przed nim otworem!
    Przed gościem który wsławił się tym, że na oczach milionów telewidzów ściągnął portki, a telewizja pokazywała to 200 razy, dzień po dniu przez 3 miesiące!
    Ten gość jeśli zechce zostanie posłem, senatorem, prezenterem radiowym, telewizyjnym, ba prezydentem.
    Programy „ Big Brother” ukazały społeczeństwu mechanizm kreowania „ gwiazd” we współczesnym świecie i chwała im za to ! Bogatsi o taka wiedzę, musimy spojrzeć zupełnie inaczej na system polityczny zwany demokracją, oraz na filar tego systemu: bezpośrednie wybory do władz samorządowych i parlamentu.
    Idole polityczni są kreowani przez media ( w tym głownie przez telewizje) na identycznych zasadach jak idole „ Big Brother”. O sukcesie wyborczym tego czy innego polityka, czy partii, nie decyduje program, mądrość, roztropność, uczciwość kandydatów, lecz tylko i wyłącznie intensywność promocji telewizyjnej!!
    To nie wyborcy, lecz telewizje decydują ostatecznie o tym jakie siły i jacy ludzie zasiądą w instytucjach przedstawicielskich. Tak zwany „ elektorat”, to ciemna podatna na manipulacje masa, która przyjmie za swojego idola zarówno gościa który w programie „ Big Brother” ściągał portki, jak i polityka który nie potrafi sklecić zdania po polsku.
    Jeśli obu tych współczesnych „ gwiazdorów”, pokaże telewizja dostatecznie często, to obaj mają sukces w kieszeni!. Kandydaci których nie wykreuje telewizja, dla „ elektoratu” nie istnieją, choćby byli oni geniuszami intelektu!.

    Tak opiewana przez media „ wolnego świat” demokracja, nie jest żadnym systemem ludowładztwa , lecz jego karykaturą. W istocie współczesne demokracje oznaczają władzę mediów, w tym głównie telewizji. A ponieważ dostęp do mediów ( czy wręcz ich posiadanie) umożliwiają pieniądze, więc to one decydują ostatecznie o wszystkim.
    Współczesne demokracje oznaczają faktycznie dyktaturę ludzi i instytucji posiadających kasę, dzięki której są w stanie ( poprzez media) dowolnie manipulować wyborcami, wciskając im taki kit, jaki uznają za stosowne. A ponieważ posiadanie władzy politycznej, umożliwia łatwe pomnażanie pieniędzy, więc międzynarodowe instytucje finansowe, krzewią „ demokrację „ wszędzie gdzie tylko się da, nawet stosując przemoc zbrojną ( patrz Irak).

    Światowi gangsterzy finansowi, uczynili z eksportu „ demokracji” do krajów gdzie taki system wcześniej nie funkcjonował, najbardziej opłacalny interes na świecie. Instalując w takich krajach „ demokrację” ( głównie poprzez finansowanie lokalnych opozycjonistów), zyskują oni możliwość legalnego obrabowania całego kraju z jego bogactw.

    Korzystając z potęgi telewizji kreują oni takie elity polityczne danego kraju, które w zamian za ochłapy, grabież kraju umożliwiają. Tak stało się już w Iraku, Polsce, na Ukrainie, i w innych byłych „demoludach”. Taki sam los czeka zapewne i Białoruś, która jeszcze broni się zaciekle przed „ demokracją”, lecz zapewne „bój to jest ich ostatni”.

    „Demokracja” i tam zwycięży, otwierając drogę do rabunku i tego kraju. Będzie to o tyle łatwe, że ciemne społeczeństwo kołchozowe okaże się jeszcze łatwiejszym obiektem do manipulacji i złupienia niż Polacy. „ Big Brother” zwycięży, powiększając liczbę współczesnych „ demokratycznych „ niewolników o następne miliony.



    Anthony Ivanowitz

    20. marca. 2006r.

    www.pospoliteruszenie.org
  • Autor
    Ma Pan rację politycy (oczywiście są wyjątki, ale takie perełki długo nie występują na głównej scenie) skundlili w tym kraju wszystko co tylko można było. Jeszcze trochę a kierownika klozetu miejskiego będą wybierać z klucza partyjnego. Z jednym mogę polemizować. Te przytoczone przez Pana powiedzenie z 1944 miało wtedy sens bo większość elit i ludzi którzy mogli zajmować kierownicze stanowiska zostało wymordowane w II wś. Takie postępowanie było koniecznością. Inaczej wygląda to teraz. Ludzi wykształconych i wyszkolonych, a nawet ze sporym doświadczeniem jest dosyć dużo. Mają jednak sporą wadę, są niezależni intelektualnie i trochę myślą. Takich w dzisiejszych partiach nie potrzeba. Przydatni są tacy którzy albo są ograniczeni intelektualnie, albo wyrafinowani i ślepo wierzą w nieomylność swoich prezesów, przewodniczących czy pierwszych sekretarzy. Dzisiaj bardziej pasuje powiedzenie : mierny ale wierny.
  • @władek 08:44:53
    Niestety ma Pan rację. Dzisiejsza telewizja serwuje nam tak prymitywną rozrywkę , że ta z czasów PRL jawi się jako wyrafinowana i superinteligentna. Wiadomo że jest wolność ale dla dobra społeczeństwa takie programy jak Big Brother, Rolnik szuka żony czy Wyspa miłości itp. powinny być zakazane prawnie tak jak pornografia. Nie ma większej zbrodni przeciw narodowi jak ogłupianie jego.
  • @władek 08:44:53
    "uczynili z eksportu „ demokracji” do krajów gdzie taki system wcześniej nie funkcjonował, najbardziej opłacalny interes na świecie. Instalując w takich krajach „ demokrację” ( głównie poprzez finansowanie lokalnych opozycjonistów), zyskują oni możliwość legalnego obrabowania całego kraju z jego bogactw."

    To jest model udoskonalony w Ameryce Łacińskiej, nazywa się "elitą kompradorską" czyli "kompradorami".
  • Demokracja to żydowska syjonistyczna talmudyczna mafia !
    Demokracja to brudna mętna woda w której żydowska mafia czuje się wyśmienicie ! i dlatego mafia żydowska zaciekle broni swojej demokracji


    POLSKA KRAJEM NEUTRALNYM ! Polska bez mafii to Polska bezpieczna


    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach
  • Autor
    Obecnie demokracja nie rozwiaze zadnej istotnej sprawy dla Polski- bo sa to rzady oligarchi(glownie bankowej)
    Najlepsza forma rzadow bylaby dyktatura ale wymaga ona sily gospodarczej i militarnej aby opierac sie miedzynarodowej mafii oligarchow.
    W obecnej konfiguracji geopolitycznej tylko Chiny spelniaja te wymagania i trwaja proby stworzenia nastepnej struktury samorzadnej,czyli Niemcy(gospodarka) i Rosja(wojsko)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031