Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
120 postów 1 komentarz

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Samorząd z partyjnym nowotworem w tle

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Premier ogłosił datę wyborów samorządowych. Dzięki „Dobrej Zmianie”, rak partyjniactwa wraca do Polski gminnej. Spółki skarbu państwa jak widać nie wystarczą, żeby nakarmić partyjnego nowotwora.

Samorząd z partyjnym nowotworem w tle

Premier ogłosił datę wyborów samorządowych.

Wcześniej, partia rządząca zmieniła ordynację wyborczą likwidując wybór radnych w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych w miastach powyżej 20 tys. mieszkańców.

Od tej pory mieszkańcy, dajmy na to – Nysy, będą mogli głosować tylko na partyjne listy i tak samo będą mogli tylko partyjnie kandydować.

Wybór partyjny jest zgoła różnym sposobem selekcji niż wybór bezpośredni w okręgu jednomandatowym.
W JOW mieszkańcy głosują na konkretnego człowieka biorąc pod uwagę jego wady i zalety. Jeśli taki kandydat przekona osobiście wyborców okręgu do swojej osoby i zdobędzie najwięcej głosów - dostaje mandat.

Najlepsze jednak w wyborze bezpośrednim w JOW jest to, że radny może być również konkretnie przez swoich wyborców, po kadencji rozliczony.
On osobiście musi się sprawować porządnie i służyć wyborcom, inaczej dostanie „kopa” i radnym zostanie ktoś inny.
Wybór jednomandatowy to wybór personalny, gdzie nie zasłonisz się żadną partią.

Wybór partyjny jest inny. Tu największe znaczenie ma szyld ugrupowania.
Osobiste walory kandydata są drugorzędne.

Kandydatów jest kilku, okręg jest duży, a wyborca oszołomiony telewizyjną propagandą albo kocha PiS, a nienawidzi Platformy, albo odwrotnie.

W dodatku rzecz dzieje się w Polsce, w kraju ciągle odbudowującym społeczne więzy
po okresie komunizmu, gdzie większość społeczeństwa nie interesuje się na co dzień sprawami lokalnymi. Polak spędza 3 godziny dziennie przed telewizorem, ale gazety (zwłaszcza lokalnej) nie czyta połowa wyborców.

Stąd w dniu wyborów samorządowych znaczna część wyborców nie będzie kierować się walorami kandydatów wpisanych na listy wyborcze, a sympatią (albo antypatią) do partii, której nazwa widnieje w tytule listy.

Takich wyborców, w wyborach samorządowych, z mojego doświadczenia jest mniej więcej połowa.
I tak właśnie – partyjnie - na zasadzie reakcji na telewizyjną propagandę zostaną w październiku wybrane polskie samorządy.

Wybrani w ten sposób radni partyjni będą po pierwsze dla wyborców, jeszcze bardziej anonimowi, nieodwoływalni, a wyborca nie ma szans, żeby ich w jakikolwiek sposób indywidualnie rozliczyć.

W wyborach partyjnych rozliczać można tylko partię nie poszczególnych ludzi.

O ile jeszcze jako tako można się zgodzić na tego rodzaju wybory na szczeblu krajowym, to na szczeblu samorządowym, gminnym nie mają one żadnego sensu.

Chodnik nie jest pisowski ani platformerski tylko albo prosty albo krzywy.
Ulica nie jest peeselowska ani eseldowska tylko albo dobrze i tanio zbudowana, albo odwrotnie.

W dodatku system partyjny, gdzie niemożliwa jest personalna ocena kandydatów, po prostu psuje samorząd i zniechęca ludzi do wyborów.

Partyjny system wyborczy na górze, w Sejmie, psuje państwo – co każdy widzi gołym okiem. Jednak jego emanacja samorządowa czyni to w stopniu o wiele większym. Podcina bowiem korzenie demokracji – zainteresowanie obywateli własną Małą Ojczyzną.

Wybrani partyjnie radni będą bowiem w sposób oczywisty nie tyle reprezentantami lokalnej społeczności, wyrazicielami opinii ludzi, ale odwrotnie.
Będą przedstawicielami - a to partii rządzącej, a to opozycji sejmowej wobec mieszkańców Nysy, Prudnika czy jakichś tam innych Kozienic.

Platforma – przy wszystkich jej wadach i grzechach – wprowadziła bezpośredni wybór radnych w miastach z wyjątkiem kilkudziesięciu miast wydzielonych, działających na prawach powiatu.
Większość gmin wybierała swoich radnych w wyborach 2014 r. bezpośrednio w JOW.

Niestety nie dane nam było powtórzyć tych wyborów.

PiS, który jest zaciekłym wrogiem wyborów bezpośrednich i JOW zmienił ordynację i przywrócił wybór partyjny.

W ten sposób, dzięki „Dobrej Zmianie”, rak partyjniactwa wraca do Polski gminnej.
Spółki skarbu państwa jak widać nie wystarczą, żeby nakarmić partyjnego nowotwora.
Tyle jest przecież do zeżarcia na dole!


Smacznego towarzysze partyjni! Żryjcie bez oporów!

Aż do partyjnego skrętu kiszek.

Janusz Sanocki
 

KOMENTARZE

  • Autor
    "PiS, który jest zaciekłym wrogiem wyborów bezpośrednich i JOW zmienił ordynację i przywrócił wybór partyjny.
    W ten sposób, dzięki „Dobrej Zmianie”, rak partyjniactwa wraca do Polski gminnej."

    PiS to w ogóle buduje państwo terrorystyczne, jest antypolski i antydemokratyczny.
    Łamie konstytucję która nam, Narodowi Polskiemu gwarantuje w każdej chwili przestawianie się z demokracji przedstawicielskiej na demokrację bezpośrednią i odwrotnie.

    W demokracji "listy wyborcze" zorientowane partyjnie muszą być zakazane. To, kogo partia finansuje w wyborach może być tyllko jej sprawą.

    Wybory nie tylko samorządowe, ale również sędziów i prokuratorów, rzeczników, oraz do Sejmu i Senatu powinny być wyborami ponadpartyjnymi, wyborami na konkretnych przedstawicieli Narodu i społeczności lokalnych i prowadzonymi nie przez władze państwowe, a narodowe.
    Dopiero wybór władzy wykonawczej, czyli prezydenta oraz ewentualnie premiera mógłby być wyborem państwowym według list partyjnych z dopuszczeniem możliwości kandydowania kandydatom bezpartyjnym.
  • Rak partyjniactwa toczy nas od samego początku,
    to on utworzył zbędne powiaty, a potem wiele innych posadek,

    z rakiem trzeba skończyć,

    no ale nie z wyborami na listy,

    W Polsce JOW to koniec możliwości wybierania swojego losu przez obywateli,

    proszę się przyjrzeć, jak wyglądają wybory we wspólnotach mieszkaniowych, spółdzielniach, itp.

    Tam, gdzie wszyscy się znają, osobiście znają, kto tam jest wybierany?

    Ano, wybrani zostają zawsze najwięksi hochsztaplerzy, cwaniaczki i przestępcy. Tak, nawet skazani przestępcy.

    Przestępcy zostają wybrani ponownie, bowiem mają poparcie "tych, z którymi podzielili się łupami".

    A reszta "obywateli", członków wspólnoty, jest zbyt leniwa, aby ich rozliczyć.

    A jeśli nawet do władz przez jakiś przypadek dostanie się ktoś uczciwy, to i tak, bez poparcia partii, nic nie zrobi.

    Na politykę trzeba patrzeć jak na wojnę klik. Dlatego wybory na listy partyjne są lepsze.
  • @interesariusz z PL 11:41:12
    Nic z tego kolego.
    Nie można dopasowywać zasad do patologii. Nadto takie dostosowanie zawsze skutkuje gorszymi patologiami i coraz głębszym wycofaniem się społeczności z życia politycznego. A to już patologie odideologiczne - liberalizmu, socjalizmu i komunizmu, rządy mafii, satanistów i wszelakich terrorystów bezkarnych.

    Do odsuwania klik wystarczy inicjatywa niewielkiej grupy społecznej - nie trzeba partii, bo to lekarstwo może być gorsze od choroby która ma leczyć.

    W samorządach też trzeba kierować się ideami, a nie tylko bieżącymi interesami - też trzeba patrzeć dalekowzrocznie.
    Komitety wyborcze nie muszą być partyjne, czy narodowe - jak najbardziej mogą być obywatelskie, a nawet społeczności lokalnych.
    - Ważne żeby nie rozwiązywały się po wyborach, a dalej kontrolowały wybrane władze, żeby za nie odpowiadały, a niemoralnych i nie radzących sobie wymieniały (referenda lokalne).
    Już to ostatnie wskazuje, że partie byłyby tu złe, bo próbowałyby mieszkańcom narzucać swoją wolę, zniechęcać do referendów, "brać na siebie "odpowiedzialność"", a jak sprawa przycichnie, wszystko wróci w stare kanały.
  • @miarka 12:29:40
    jednym słowem, twoja propozycja jest dla Marsjan, a nie dla ludzi.

    Ludzie są inni. Postulujesz utopię.
  • @interesariusz z PL 15:02:44
    Przeciwnie. Idee są dla ludzi - to ideologie prowadza do szukania utopii.
    To patologie niszczą ludzkie społeczności.
    Sprawiedliwość i demokracja to idee. To jak najbardziej ludzka normalność - nadmiernych wymagań od nikogo tu nie ma.
    Ci co są inni to Marsjanie.
    To Ty masz złe pojęcie o tym jak powinna funkcjonować ludzka społeczność.
  • @interesariusz z PL 15:02:44
    Naturalnie połączenie ducha z ciałem nie jest utopią na Ziemi.

    Idealne połączenie to zdrowie.

    W niedokładnym systemie dobrze żyją nowotwory.
  • Demokracji w Polsce nie będzie ~! bo żydostwo nie ma większości !!!
    Zielona Góra ! w demokratycznym państwie była by jedna lista do rady miasta ! na listę wyborczą ma prawo zapisać się każdy obywatel !

    Zielona Góra jest JEDNYM okręgiem wyborczym !!! do rady miasta wchodzi pierwszych 25 obywateli z listy ! PROSTE ? proste ! ale nie dla żydów którzy w demokracji stracili by władze ! bo w DEMOKRACJI RZĄDZI WIĘKSZOŚĆ !!!! a jak wiemy żydzi w Polsce nie są większością więc dopóki i żydostwo okupuje Polskę DEMOKRACJI NIE BĘDZIE !!!!!!

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach.
  • @ele 07:58:09
    Na to jest proste obejście. Starczy żeby ktokolwiek zarejestrował Partię Samorządowców i przy każdym samorządzie wyznaczył swojego przedstawiciela uprawnionego do sporządzenia listy kandydatów. Na nią już bez problemów można zapisywać każdego choćby żydy płakały.

    Taka partia to i dobry punkt startu do Sejmu.
  • @ele 07:58:09
    Demokracja w Polsce nie będzie.
    - Bo obowiązkowy na Ziemi system binarny demokracji, zmusza do uczciwej pracy:: urzędników, dygnitarzy, polityków, sędziów itd...

    Dopóki na Ziemi będzie obowiązywał trójpodział władzy, będzie królowało fałszerstwo.

    Celowo święta każda władza w Trójcy świętej jedyna posiada mnóstwo bogów.politycznych.za nic nie odpowiadających przed ludem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031