Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
75 postów 0 komentarzy

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Polityka histeryczna i polityczna histeria

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polska to dziwny kraj. Wszystkie narody europejskie rozumieją, że w polityce należy kierować się przede wszystkim rozumem i interesem państwa, które się prezentuje - cynicznie definiować swoje interesy i o nie walczyć u nas jest zgoła odwrotnie.

Polityka histeryczna i polityczna histeria

Polska to dziwny kraj. O ile wszystkie narody europejskie rozumieją, że w polityce należy kierować się przede wszystkim interesem, rozumem wręcz cynicznie definiować swoje interesy i o nie walczyć u nas jest zgoła odwrotnie.

Przez cały XIX wiek robiliśmy absolutnie dla nas szkodliwe powstania, wywoływane w interesie obcych. A to w 1830 chroniliśmy Belgów i zrewoltowaną Francję, a to potem w 1863 krwawiliśmy po to, żeby Bismarck mógł zjednoczyć Niemcy.
I zawsze „Za wolność waszą i naszą!”

Emocje rozpalone do białości są podstawą naszych działań i decyzji, za które potem słono płacimy. I choć epoki się zmieniają my dalej uprawiamy polską politykę na bazie histerii i tyczy to zarówno jednej jak i drugiej strony polskiego konfliktu jaki dziś obserwujemy.

Oto tzw. „opozycja totalna” atakuje PiS tak jakby rządy tej partii w każdej sprawie stanowiły śmiertelne zagrożenie dla Polski.
Nie ważne czy chodzi o ustawę rolną czy o wybudowanie strzelnic w każdym powiecie – posłowie opozycji rozdzierają szaty tak jakby po takiej decyzji miała zginąć Polska, demokracja miała się zawalić, a Polska miała się pogrążyć w ciemności jakiejś dyktatury.

I skądinąd pojedynczo czasem rozsądnym posłom PO i czy Nowoczesnej nie przyjdzie do głowy najprostszy wniosek, że się w ten sposób ośmieszają i pozbawiają autorytetu i wiarygodności. Każdy – nawet najmniej zorientowany odbiorca telewizyjnej papki, zauważy że opozycja jest zawsze przeciw. Jak PiS powie „białe” to oni zawsze zaprotestują: „czarne”.

Taka narracja wyklucza myślenie i w całości oparta jest na emocjach.
Jest skierowana do tych, którzy po prostu nie lubią PiS-u, nie cierpią prezesa Kaczyńskiego z jego skrzeczącym głosem i małym wzrostem i w ogóle choćby nie wiadomo co im przedstawić to nie zaakceptują „Dobrej Zmiany. Bo nie i już!

Z drugiej jednak strony mamy lustrzane odbicie tej polityki histerycznej czy politycznej histerii.
Po stronie PiS brylują takie wybitne osoby jak posłanka Pawłowicz, która nie bawi się w subtelności i woła do opozycji: „Mordy zdradzieckie jesteście!” I taka narracja wyborcom PiS-u jest serwowana i przez czołowych fajterów tej partii jak i media publiczne, które w żadne subtelności się nie bawią.

W przekazie publicznej telewizji PiS i rząd Bełaty to samo czyste dobro. A opozycja to czyste, wcielone zło. Nie ma tu żadnych światłocieni, subtelności, rząd nie podlega żadnej krytyce, a opozycja nie dostaje na swoją obronę ani kawałka argumentu.

Kiedy posłanka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska próbowała w telewizji powiedzieć o gigantycznym zadłużaniu Polski przez rząd PiS, redaktor Rachoń – znając swoją powinność - natychmiast jej przetrwał i zagadał.

Tymczasem rzeczywiście zadłużenie Polski w 2016 – pomimo otrąbionej wszędzie propagandy sukcesu – wzrosło o 94 mld zł. Rząd nasze złotej Bełaty nie zrobił od dwu lat nic, żeby powściągnąć rozbuchaną administrację, zrobić jakieś oszczędności w budżecie – nic a nic. Radośnie zaciąga nowe pożyczki, rozdaje forsę na prawo i lewo i cieszy się, że jeszcze lichwiarze nie pukają do drzwi.

Właśnie obserwuję kolejne obchody „miesięcznicy smoleńskiej”. Znów słyszymy o „poległych”, znów celebrujemy wydarzenie, które po prostu było – jak wszystko na to wskazuje – katastrofą lotniczą i to zawinioną przez nasz, polski bałagan i nieprzestrzeganie procedur.

Gdyby było inaczej to rządzący od dwu lat PiS i czołowy specjalista smoleński minister Macierewicz dawno by to udowodnili. Pomimo tego, że nie mamy dalej żadnych dowodów na zamach, to celebrujemy ofiary nazywając je z całkowitym pogwałceniem prawdy – „poległymi”, będzie my budować pomniki, a śp.Lecha Kaczyńskiego – całkowicie przeciętnego polityka przedstawiać Polakom jako nowe wcielenie Piłsudskiego. Bo to się politycznie kalkuluje.

Wszystko po to, żeby rozpalić emocje tak, żeby już żaden zdrowy rozsądek nie mógł dojść do głosu.

Polska to dziwny kraj.

Janusz Sanocki - Poseł

KOMENTARZE

  • BIRCZA USUNIĘTA Z TABLICY NA GROBIE NIEZNANEGO ŻOŁNIERZA. MON NABIERA WODY W USTA [+FOTO]
    Z nowej tablicy na Grobie Nieznanego Żołnierza, upamiętniającej żołnierzy polskich walczących z UPA, usunięto Birczę. Potwierdza to informacje, które podaliśmy wczoraj, że MON w efekcie nacisków rozważało takie działanie. Pytania w tej sprawie skierowane do ministerstwa obrony pozostają bez odpowiedzi.

    https://kresy.pl/wydarzenia/bircza-usunieta-tablicy-grobie-nieznanego-zolnierza-mon-nabiera-wody-usta-foto/

    tablic kresowych zamontowanych na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, upamiętniających polskich żołnierzy walczących z bandami OUN-UPA, zniknęła nazwa Birczy. Wczoraj wieczorem tablice zostały odsłonięte przez szefa MON, Antoniego Macierewicza.

    Informację podał na Facebooku ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski, powołując się na fotografie autorstwa Ewarysta Fedorowicza.

    – Według moich informacji stało się to pod presją władz ukraińskich i Kancelarii Prezydenta RP. Jutro będę znać szczegóły sprawy, które opiszę w felietonie. Aż się wierzyć nie chce, że to się stało w Święto Niepodległości! – napisał ks. Isakowicz-Zaleski.

    Przypomnijmy, że Kresy.pl w piątek poinformowały, że MON w efekcie nacisków rozważa usunięcie z nowych tablic, umieszczonych na Grobie Nieznanego Żołnierza, Birczy, bronionej przed UPA przez milicję i Wojsko Polskie. Według naszego źródła, zbliżonego do sprawy, na MON wywierane były naciski, by usunąć z jednej z tablic Birczę.


    Jak informowaliśmy, nowe tablice zostały zamontowane w środę. Na zdjęciach widać, że u dołu widoczna jest nazwa Bircza i daty 1945-1946.

    Według uzyskanych informacji, powieszone tablice miały co prawda zostać odsłonięte w terminie, ale w takiej formie jak teraz będą miały „charakter tymczasowy”. Później, w bliżej nieokreślonym czasie, treść napisów miałaby ulec zmianie. To znaczy – usunięto by z nich Birczę, wobec której ukraiński IPN formułował insynuacje, że są one poświęcone „czekistom” walczącym z UPA. Opublikowane dziś zdjęcia świadczą o tym, że w istocie tak się stało.


    Biuro Prasowe MON poinformowało nas wczoraj, że „na razie tablice są w takiej formie, w jakiej zostały zrobione” i nie ma informacji ze strony kierownictwa resortu o tym, by podejmowane były zmiany co do ich treści.

    – Jeśli coś będzie się zmieniało, to będziemy o tym informować. Na razie tablice zostały powieszone i mają taką treść, jaką im nadano. A co będzie z nimi dalej, to już na tym etapie spekulacje – powiedziano nam w MON.

    W piątek wysłaliśmy również do MON oficjalne zapytanie, czy resort rozważa usunięcie Birczy z tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza, ale dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Analogiczne zapytanie wysłaliśmy również do kierownictwa MON i do rzecznika prasowej, ale nasze telefony i wiadomości pozostały bez odpowiedzi.
    Co ciekawe, z nagrania z wczorajszego odsłonięcia tablic wynika, że już wówczas Birczy na nich nie było. Układ napisów z nagrania opublikowanego przez MON i na zdjęciach autorstwa Fedorowicza jest analogiczny. Po bliższym przyjrzeniu, mimo niekorzystnego oświetlenia można jednak dostrzec, że na odsłanianej tablicy nie ma nazwy Birczy. Zamiany dokonano zatem prawdopodobnie pospiesznie w czwartek lub piątek, przed oficjalnym, uroczystym odsłonięciem.

    W latach 1945-1946 Bircza była broniona przed atakami ze strony UPA przez „ludowe” Wojsko Polskie i milicję. Cześć zabitych bojówkarzy UPA, biorących udział w atakach na Birczę, spoczywa obecnie na ukraińskim cmentarzu wojskowym w Przemyślu-Pikulicach.

    Kłamliwa propaganda Wjatrowycza”
    Wcześniej szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wjatrowycz skrytykował umieszczenie na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie dwóch tablic poświęconych polskim żołnierzom, którzy zginęli w walce z OUN-UPA. Według niego tablice upamiętniają funkcjonariuszy bezpieczeństwa komunistycznego państwa, zaś „w Polsce, na państwowym szczeblu, będą honorowani czekiści”. Z jego opisu można wnioskować, że chodziło mu o wymienienie na tablicy Birczy w powiecie przemyskim, która była broniona przed UPA przez Wojsko Polskie i milicję.

    Przypomnijmy, że Kresy.pl poprosiły o opinię historyków dr. hab. Andrzeja Zapałowskiego i Leszka Żebrowskiego o odniesienie się do zarzutów Wjatrowycza. Obaj eksperci nie pozostawili na wypowiedzi szefa ukraińskiego IPN suchej nitki.



    Zarówno Zapałowski jak i Żebrowski wskazują, że na terenach zagrożonych przez OUN-UPA w okolicach Birczy panował nieformalny rozejm pomiędzy polskim podziemiem a oddziałami „ludowego” Wojska Polskiego. Co więcej, żołnierze AK i BCh masowo wstępowali do oddziałów milicji po to, by móc dalej bronić swoich miejscowości przed OUN-UPA. W związku z tym nie dochodziło do walk między siłami formalnie podległymi komunistom a polskim podziemiem.

    https://kresy.pl/wp-content/uploads/2017/11/tablica-kresowa-na-grobie-nieznanego-zolnierza-po-prawej-nowa-wersja-bez-birczy-fot-facebook-e-fedorowicz.jpg

    PS.Jednak nie wszystkie ofiary i ich obrońcy ofiary banderowskiej zwyrodniałej dziczy, są równocenne.
  • Słuszne spostrzeżenia
    choć dość oczywiste.
    O mnie Autor nie pisał bo jestem zaimpregnowany na propagandę tak PiS jak i "totalnej".
  • O Smoleńskim zamachu
    niech Pan nie wspomina, bo brak Panu zdolności kojarzenia faktów i logicznego myślenia. Przepraszam za szczerość.
  • panie Sanocki
    kimże pan faktycznie jest, jeśli jako poseł RP pisze pan ,,rząd Bełaty"
  • @Casey 15:58:15
    http://niezalezna.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15106467301d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg

    "Gówno to pana obchodzi". Poseł Sanocki tłumaczy się z tajemniczej podróży na Białoruś. "Gówno to pana obchodzi. Niech pan tak napisze. (…) może kochankę tam mam czy co, a czy ja mam się tłumaczyć panu, w jakim celu jeżdżę na Białoruś?" To fragment nagrania rozmowy dziennikarza "Gazety Polskiej" Piotra Nisztora z niezrzeszonym posłem Januszem Sanockim. Parlamentarzysta ten był przesłuchiwany przez ABW, która wypytywała go o jego związki z Rosją.
    Sanocki był pytany przez ABW o swoje wyjazdy m.in. na Białoruś, relacje z innym posłem Sylwestrem Chruszczem, a także związki z podejrzanym o szpiegostwo na rzecz Rosji Mateuszem Piskorskim (Sanocki poręczył za niego po zatrzymaniu). Po przesłuchaniu poskarżył się ministrowi koordynatorowi ds. służb specjalnych Mariuszowi Kamińskiemu na przebieg przesłuchania.

    Dziennikarz "GP" Piotr Nisztor próbował porozmawiać z Sanockim na ten temat. Oto fragment tej rozmowy:

    Piotr Nisztor: Jest pan parlamentarzystą, ja jestem dziennikarzem i chciałbym zadać panu pytanie, pan jako poseł jeździł na Białoruś w jakim celu?
    Poseł Janusz Sanocki: Gówno to pana obchodzi. Niech pan tak napisze. (…) może kochankę tam mam, czy co a czy ja mam się tłumaczyć panu w jakim celu jeżdżę na Białoruś. Czy Białoruś jest związana z czymś podejrzanym, z czego mam się tłumaczyć? Tak?
    PN: Ale … ale panie pośle jest pan osobą …
    JS: Panie Nisztor…
    PN: Panie Sanocki, jest pan osobą publiczną, jest pan posłem i nie może pan do mnie w ten sposób się zwracać …
    JS: Jak nie mogę?! Pan się pyta, czy jeździłem na Białoruś, jako poseł na Białoruś, w jakim celu. Czy wyjazd na Białoruś, proszę pana jest czymś z czego mam się tłumaczyć?! Niech mi pan wytłumaczy to
    PN: No ale to dlaczego w takim razie ukrywa pan to? Skoro nie ma pan nic do ukrycia, to niech mi pan powie, w jakim celu był pan na Białorusi…
    JS: Nie, nie! Niech pan nie będzie prymitywny. Prymitywny pan jest. Ja nic nie ukrywam. Ja tylko pana pytam, czy wyjazd do Białorusi jest rzeczą, z której trzeba się tłumaczyć? Niech mi pan odpowie! Czemu mi pan nie chce odpowiedzieć?!

    PS..Przyglądając się jego karierze politycznej i zadufaniu pasuje na małego Bolka, wtyka tyka...Sanocki były działacz PZPR, a następnie Solidarności...Pomijając prostactwo tego człowieka, to przede wszystkim jest osobą publiczną. Poza tym jak dowiadujemy się według m.in. Encyklopedii Solidarności od 1977 do 1979 był członkiem PZPR. Na takich ludzi oddajemy głosy i takich przedstawicieli posiadamy. Ten człowiek był odwołany z funkcji Burmistrza Nysy (1998–2001) w trakcie kadencji. Był wywalany i wracał jak bumerang (W 2006 został wybrany do rady powiatu nyskiego). A teraz dziwimy się, że w wywiadzie dla Pana Nisztora zachowuje się jak się zachowuje. To jest typowy przedstawiciel homo sovieticus, on zawsze będzie taki, bo tak został ukształtowany. Po trupach do celu, bezideowy aparatczyk i karierowicz. Jeżeli jeździł tam prywatnie za swoje, to jego sprawa, ewentualnie służb kontrwywiadowczych , ale jeżeli finansował wyjazd z naszych pieniędzy, to już jest wyjazd służbowy. Powinien z takiego wyjazdu, złożyć marszałkowi sprawozdanie i odpowiedzieć na wszystkie pytania dziennikarza. Mamy MSZ, ministrów , placówki dyplomatyczne, to po jaką cholerę, posłowie jeżdżą za granicę. Oni mają tworzyć i uchwalać prawo, dla dobra obywateli , którzy ich wybrali a nie szlajać się za pieniądze podatnika po obcych lądach. Sanocki, człowieku ty jesteś osoba publiczną .. Coś musi być na rzeczy, że chłopina się tak zdenerwował i pokazał twarz, kulturę, obycie. Dziennikarz ma prawo pytać, ale pana zachowanie jest marginalne normalnie chamskie ... Kto takich ludzi wybiera na posłów ? ...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930