Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
75 postów 0 komentarzy

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Trump, obrona cywilizacji, niemieckie kłopoty

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Donald Trump przedstawił w Warszawie wizję polityki zupełnie inną niż tę którą przedstawiają przywódcy europejscy. Prezydent USA wiele razy odniósł się do pojęcia „naszej cywilizacji” i do konieczności jej obrony.

Trump, obrona cywilizacji, niemieckie kłopoty

 
Donald Trump przedstawił w Warszawie wizję polityki zupełnie inną niż tę którą przedstawiają inni przywódcy Unii Europejskiej. Szczególnie Niemcy.

Prezydent USA kilkakrotnie odniósł się do pojęcia „naszej cywilizacji” i do konieczności jej obrony.„Cywilizacja” to pojęcie kluczowe, zgoła inne od takich terminów jak „prawa człowieka”, „dobrobyt”, czy nawet „pokój”.

Pojęcie cywilizacji oznacza wg polskiego historiozofa prof. Konecznego – „metodę ustroju życia zbiorowego". Cywilizacje różnicuje - wg niego - stosunek do zdrowia, bogactwa, dobra, prawdy oraz piękna.

I oto w Warszawie, w przemówieniu przywódcy największego mocarstwa pada pojęcie cywilizacji i na nim zostaje oparta diagnoza przyczyn kryzysu, a także określenie recept na jego pokonanie.

Cywilizacja zachodnia, do obrony której wzywa Prezydent Trump jest oparta na wartościach takich jak Bóg, rodzina, Ojczyzna i prawda. W imię tych wartości trzeba ponosić ofiary i nie bez powodu Prezydent USA – stawiał nas Polaków jako przykład narodu, który rozumie sens tych wartości i który dał przykład walki o wolność w całej swej historii. Polskie wątki w wystąpieniu Trumpa nie były jedynie okolicznościowymi grzecznościami wobec gospodarzy.

Były świadomym pokazaniem Polski i naszej historii jako przykładu dla reszty świata. Świata, który musi bronić swojej cywilizacji inaczej zginie.

Było to oczywiście dla nas Polaków niebywale miłe bo – prawdę powiedziawszy – nawet sami czasem wątpimy w sens naszych walk, powstań itd.

A tu przywódca świata zachodniego pokazuje nas jako przykład temu „zgniłemu zachodowi”, który stracił wiarę w swoją misję i który – co prawda ma rakiety, czołgi ale nie wierzy w swoje wartości. I bez odzyskania tej wiary na nic zdadzą się te czołgi i rakiety.

Po raz pierwszy też mogliśmy usłyszeć jak przywódca największego mocarstwa odwołuje się do Boga. O! Nie usłyszycie takiego odwołania ani w przemówieniu Anieli Merkel, ani żadnego innego Junckera!

Takie treści urażałyby bowiem niewierzących i w Europie nie wolno ich wypowiadać.


A tymczasem Prezydent Trump przypomniał, że kiedy w 1979 r. do miliona Polaków przemawiał Jan Paweł II, to ten milion nie domagał się bogactwa ani przywilejów, ale wołał: „We want God!” – My chcemy Boga!

Tak przecież było!

Są to - wg mnie - bardzo istotne wątki warszawskiego wystąpienia Prezydenta Trumpa: konieczność obrony naszej cywilizacji, powrót do wartości – Boga, rodziny, wolności i zdefiniowanie linii frontu: walczymy z inną, agresywną cywilizacją.

W kontekście sytuacji światowej nie ma wątpliwości kto jest w tej walce agresorem. „Zewnętrznym” agresorem jest islam produkujący zbrodniczy terroryzm i to właśnie przeciwko niemu tej religii-nie-religii, a raczej ideologii ubranej w szaty religii, musimy się mobilizować.

Mamy wszakże i wroga wewnętrznego. Objawił się on właśnie na ulicach Hamburga w postaci lewackich bojówek wzniecających regularną rewolucję, grabiących sklepy, podpalających samochody i domy. To „wróg wewnętrzny”, który z innych niż islamiści powodów, ale także dąży do zniszczenia naszego świata.

Istotny jest także wątek rosyjski w przemówieniu Donalda Trumpa. Wbrew naszym zacietrzewionym rusofobom, Trump nie umieścił Rosji w obozie wrogów.
Skrytykował jedynie te działania Rosji, które w jego ocenie destabilizują politycznie Syrię i Ukrainę.

Jest jednak oczywiste, że wobec zagrożenia cywilizacyjnego Rosja - w wizji Prezydenta USA - jest potencjalnym sojusznikiem - co już po rozmowie Trump- Putin dało efekt w postaci rozejmu w Syrii. W sprawie Ukrainy także został zarysowany kompromis, który był zresztą od dawna do przewidzenia dla wszystkich, z wyjątkiem naszego ministra spraw zagranicznych.

Jedynym państwem, które polityką Trumpa może czuć się zagrożone są Niemcy

Zainicjowane przez Polskę „Trójmorze”, wspierane gospodarczo i politycznie przez Amerykę, stanowić będzie w Unii rosnącą przeciwwagę dla euro-hegemona jakim są dziś Niemcy.

Ale czy ten niemiecki kłopot to ma być nasze zmartwienie?

Janusz Sanocki - Poseł
 

KOMENTARZE

  • Pełna zgoda, Panie Pośle!
    Przypomniały mi się komentarze albo idiotów albo zadaniowanych kłamców z Gazety Polskiej po wizycie Trumpa w stylu:

    - Trump wymierzył siarczysty policzek Rosji
    - Putin wściekły

    pozdrawiam serdecznie
  • @MacGregor 09:25:25
    Zgoda ! Zgoda !
    A Bóg wtedy rękę poda :)
  • Trójmorze?
    Ale bez banderowskiej Ukrainy.
  • Najgorsza sytuacja jest teraz z Korea Polnocna.
    Co Trump( jesli madry jak mowia) powinien zrobic to wyczyscic silosy farmerow w stanach:Iowa, Illinois, Wisconsin, Michigan, Nebraska,Minnesota, z przegwarantowanej kukurydzy i soi.Zbiory w USA zapowiadaja sie rekordowe w Mid West(srodek kraju) w tym roku.Od 35 lat nie widzialem tylu deszczy o tej porze roku.To ziarno z dolu tych silosow powinno USA wsadzic na tankowce i wyslac do Koreii Polnocnej jako dar narodu amerykanskiego.Mlody grubasek by byl bardziej popularny i utwierdzil wladze ale bylby juz na pasku USA.Tak ja bym zrobil a Wy?
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:44:15
    Myślę, że to USA właśnie naciskały na to, żeby nie zapraszać Pana Czekoladki do Warszawy, bo prócz chlewa zrobiłaby się z tego antyrosyjska impreza, a Trumpowi wcale na tym nie zależało.

    Oś Polska-Ukraina jest z definicji antyrosyjska, wciągaie Ukrainy do NATO grozi wojną, zas Trójmorze bez Upadliny jest i sensowne i nie budzirosyjskich resentymentów

    pozdr
  • USA walczy z problemami, które sama tworzy czyli tak jak kiedyś socjalizm
    Pan , Panie Pośle, nie zauważył, że w wystąpieniu Prezydenta Trumpa w Warszawie, nie pojawił się element samokrytyki USA jako mocarstwa, które stworzyło te zagrożenia, z którymi teraz walczy i do walki z którymi wciąga innych w tym Polskę.
    Mowa jest o terroryzmie i organizacjach terrorystycznych takich jak Talibowie, Al Kaida czy najnowszy ISIS.
    W kampanii wyborczej w 2016 roku D.Trump był konkretnym w tych sprawach i potrafił zarzucać swej przeciwniczce H.Clinton sprawczy udział doprowadzeniu do powstania ISIS, do olbrzymich zniszczeń i tak wielu śmierci ludzi w Iraku, Libii czy Syrii:

    "Has she apologized for Iraq? For Libya? For Syria? Has she apologized for unleashing ISIS across the world?

    Has Hillary Clinton apologized for the decisions she made that have led to so much death, destruction and terrorism?”

    http://thehill.com/blogs/pundits-blog/presidential-campaign/291931-full-speech-donald-trump-in-battleground-north

    Tłumaczenie(Tłumacz Google):

    „Czy ona przeprosiła za Irak? Za Libię? Za Syrię? Czy ona przeprosiła za rozpętanie terroryzmu przez ISIS na całym świecie?

    Czy Hillary Clinton przeprosiła za decyzje które podjęła a które doprowadziły do ​​tak wielu śmierci, zniszczenia i terroryzmu?"
  • @staszek kieliszek 10:19:47
    Pamiętam przejściowy urodzaj wołowiny w sklepach mięsnych, gdzieś tak ok 1982 - 83, co to nam go Zachód zesłał.
    Działało.
    Świetny pomysł :)
  • @MacGregor 10:51:39
    ...
    pozdr
  • @Andrzej Madej 11:18:37
    cd.
    Nasi sąsiedzi przepracowali doświadczenie II WŚ na dwa sposoby:
    Niemcy - Nie zabijaj.
    Ukraińcy (nie wszyscy) - Zabijaj.

    W Trójmorzu brakuje Serbii.
  • @Andrzej Madej 11:51:53
    Hmm. Raczej są prorosyjscy. I trudno się dziwić. No i trudno im byłoby zapomnieć o bombardowaniach.

    Niełatwa sytuacja. Ale może to jest jakiś pomysł? Potrzebna byłaby odważna polityka.
  • @Rebeliantka 12:09:47
    Byłby partner dla poważanego, międzyludzkiego, rozmawiania o rodowodzie politycznym z okresu II WŚ.
    Bo w obecnej 12-tce, w horyzontalnej dyplomacji, w demokracji bezpośredniej, będą problemy z Powstaniem Warszawskim i księdzem Stefanem Wyszyńskim.
    Z Waszyngtonu łatwo się mówi ...
  • @MacGregor 10:51:39
    Też od pewnego czasu głoszę takie poglądy. Cieszy wspólne rozumienie.
  • Ot rozum
    Najpierw kłopoty sprawili rozwalają zrozumiałe rządy dla tubylców, likwidując ich despotów. Tump mimo że nowy cuchnie NWO i jankeską polityką ostatniego stulecia. Przypomnę finansowanie adolfa i jednocześnie szczucie frajerskiego Becka
  • @staszek kieliszek 10:19:47
    Ot grubasek towar przyjąłby ale przepakował i ogłosił rolnicze zwycięstwo idei dżu-cze. Także Stasiu drogi Machiavellemu to na razie możesz taśmę do sławojki podawać. Ale w krajach z wolnymi mediami pomysł miałby sens.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930