Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
63 posty 0 komentarzy

Okiem Suwerena

Janusz Sanocki - Spostrzeżenia parlamentarzysty

Wolne Ministerstwa i Sądownictwo!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zdawało mi się dotąd, ze „wolne” to mogą być związki (nie tylko zawodowe), media, wybory, obywatele korzystający ze swoich praw, ale nie urzędnicy w sprawowaniu swoich funkcji.

 Wolne ministerstwa! I Sądownictwo !

Zdawało mi się dotąd, ze „wolne” to mogą być związki (nie tylko zawodowe), media, wybory, obywatele korzystający ze swoich praw, ale nie urzędnicy w sprawowaniu swoich funkcji.

Bo ci muszą absolutnie być związani przepisami prawa, pragmatyką urzędu i dobrem obywatela, któremu mają służyć. Taki np. minister - czy może być wolny od nadzoru, od obowiązków, od kontroli?

A referent w urzędzie gminy Pcim Dolny?
Czy może zażądać wolności i przychodzić do pracy kiedy mu się podoba, albo i nie przychodzić?

Wszak wolność to wolność!  To brak uzależnienia od kogokolwiek.

Jeśliby urzędnicy (np. tacy ministrowie) chcieli być „wolni” to niech sobie idą w cholerę i nie żądają od nas – obywateli Polski, byśmy im wypłacali te nędzne kilkanaście tysięcy złotych na miesiąc, za które w Warszawie ledwo koniec z końcem mogą związać.

My sobie wtedy wynajmiemy takich „niewolnych” ministrów, którzy będą się słuchać obywateli, załatwiać sprawnie i terminowo sprawy i działać zgodnie z prawem.

Żadnej tu „wolności” być nie może bo nikt nikomu nie każe być ministrem, ani referentem, ani sędzią.

Wszak słowo „minister” z łaciny przekłada się jako „sługa”.

Tymczasem okazuje się, że moje – niejako tradycyjne – rozumienie roli i funkcji urzędników jest już mocno przestarzałe bo oto najnowocześniejsza partia polityczna w Polsce wraz z Komitetami Obrony Demokracji zorganizowała manifestacje pod hasłem „wolne sądy”.

„Wolne sądy” – znaczy, żeby nikt sędziom nie wtrącał się do tego co robią, nikt nie zabierał immunitetu przy jakiejś głupiej wiertarce wynoszonej z marketu, czy przy uwalnianiu gangsterów za drobną opłatą.


Sądy i sędziowie - według KOD-erów - maja być od wszelkich wymagań „wolne”.
A wiec od wymogu rzetelności, sprawności i dbania o interes publiczny – też.

Bo jak kto domaga się uczciwego, szybkiego rozpatrywania spraw przez sędziów – to wg manifestantów broniących „demokracji” – czyni zamach na „wolność” sądów i sędziów.

Tymczasem ta „wolność” jaka jest i jakie rezultaty przynosi widzi chyba każdy Polak – z wyjątkiem nielicznych uczestników KOD-owskich demonstracji i sędziów, którym stan samowoli i braku nadzoru, połączony z przywilejami - odpowiada.

A tymczasem sądy w Polsce działają fatalnie, sędziowie są bezkarni nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za swoje – często skandaliczne – wyroki i wyskoki.

Na skutek zwykłej głupoty ludzi, którzy tworzyli zręby ustrojowe III RP sędziom zapewniono właśnie wolność od wszelkiej zewnętrznej kontroli, co jest istnym curiosum w skali światowej. A ponieważ w Polsce prowizorki są najtrwalsze, trudno jest dobić się zmian w tym zakresie.

Jednak świadomość społeczeństwa co do stanu naszego - polskiego „wymiaru sprawiedliwości” osiągnęła już taki wymiar, że trudno ją zignorować, politycy PiS zaczęli coś tam w sądownictwie zmieniać, próbując wprowadzić jakąś formę kontroli nad działalnością sądów.

Robią to – prawdę powiedziawszy - w sposób bardzo cząstkowy i mocno – zdaniem wielu środowisk – niewystarczający, ale już te drobne kroczki wywołują wściekłą reakcję opozycji.

Co prawda opozycja ośmiesza się (nie po raz pierwszy zresztą) bo broniąc całego środowiska i atakując każde działanie PiS-u w tym zakresie zderza się z opinią społeczeństwa, które – jak wszystkie badania na to wskazują – działania sądów ocenia bardzo źle.

W tej mierze wysuwanie hasła „wolne sądy” zakrawa na kpinę z obywateli.

Jednak z drugiej strony obawiać się należy, że rządzący PiS zadufany w swoją parlamentarną większość zmierza bardziej do wzięcia sądów pod własną kontrolę, nie zaś wprowadzenia realnych, uczciwych pro-obywatelskich zmian.

Na razie jeszcze nie sposób przesądzić, w którą stronę pójdą propozycje zmian przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Miejmy nadzieję, że będą zmierzały do ustanowienia kontroli obywateli nad wymiarem sprawiedliwości co jest absolutną koniecznością dla uzdrowienia sytuacji. Najgorsze co mógłby zrobić w tej materii minister Ziobro, to próbować wziąć sądy na partyjną smycz.

Oznaczałoby to że KOD miał rację. Tfu! Na psa urok!

Janusz Sanocki - Poseł


 

 

KOMENTARZE

  • Chcą być wolni ? to nie płacić im !!!!
    Trzeba z nimi krótko ! nie chcą się podporządkować demokratycznym wyborom to przestać im wypłacać pensje , nich im Soros płaci !

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! dosyć wygłupom żydowskim sądom !
  • Autorze
    //...// ...wolność...?

    Nie zmienia to moich obaw, że jest prawdą, że : "Sądy i sędziowie - według KOD-erów - maja być od wszelkich wymagań „wolne”.
    A wiec od wymogu rzetelności, sprawności i dbania o interes publiczny – też."
    Czyli to. że pewnie jak większość innych myślą raczej tylko, że wiedzą czym jest wolność. Raczej można powiedzieć czym to nie jest. Nie jest to niezależnością od nikogo, czy niczego... Nic nie istnieje niezależnie - musi być jeszcze coś, jakieś... :-)
    Chyba to kwestia związana ze świadomością celu i wyboru metod, i środków...
    Sprawowanie wielu jak nie wszystkich funkcji polega na wypełnianiu priorytetów.
    Funkcją władzy, a każdy (nie tylko) jakąś sprawuje (ale i jakiejś podlega), jest zdobywanie i praktyczne wykorzystanie, i przekazanie wiedzy, czyli udostępnianie możliwości świadomego wyboru podległym istotom, że tak określę ogólnie.
    A opcji mętlik.. multum... :-)

    //A tymczasem sądy w Polsce działają fatalnie, sędziowie są bezkarni nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za swoje – często skandaliczne – wyroki i wyskoki.//

    Można nie mówić o karaniu ale o ponoszeniu odpowiedzialności... Chyba, że krzyża, chcemy powiedzieć...
    Można by dochodzić zadośćuczynienia gdy okazuje się, że decydent miał (teoretycznie) korzystniejszą dla podległego możliwość ale zataił czy po prostu nie wiedział.
    Mogłyby być jakieś kryteria skuteczności wypełniania funkcji i zawsze możliwość zmiany przełożonego. Oczywiście łączenie wskazane, także z odpowiedzialnością materialną z ograniczeniem do godnego minimum socjalnego dla każdego (nieraz - jak w przypadku więźniów wyłącznie za wykonywanie pracy potrzebnej co najmniej do wytworzenia tych indywidualnie spożywanych zasobów). Dla stwarzających bezpośrednie zagrożenie więźniów dodatkowe środki uważności jak izolatka... i przy okazji temat więziennictwa byśmy mieli wyczerpany...
    Co jeszcze?

    //A ponieważ w Polsce prowizorki są najtrwalsze, trudno jest dobić się zmian w tym zakresie.//

    Stawiał bym na pozytywne myślenie czyli uwypuklanie skuteczniejszych funkcji i funkcjonariuszy (nie mylić z... dobra, nie ważne...)...
    Co tu się delektować złem... i ganiać za... jak pies za tropem - nie Husky - bo te do tropienia chyba nie bardzo - może dlatego, że na śniegu mało zapachów - a może odwrotnie...
    Tak czy siak... Wyczerpiemy jakiś topik Panie Pośle? Kończymy coś? ...czy tylko kontynuujemy?
    Czy kosmos Matplaneta w melmaczym umyśle - nie umyśle jakiegoś Alfa "nie z tej Ziemi"? ;-)

    //curiosum w skali światowej.//

    Ee... To dobry punkt wyjściowy może być.

    //Jednak świadomość społeczeństwa co do stanu naszego - polskiego „wymiaru sprawiedliwości” osiągnęła już taki wymiar, że trudno ją zignorować, politycy PiS zaczęli coś tam w sądownictwie zmieniać, próbując wprowadzić jakąś formę kontroli nad działalnością sądów.//

    Właśnie... coby prowizorki nie było... Kak eta(T)?

    //Robią to – prawdę powiedziawszy - w sposób bardzo cząstkowy i mocno – zdaniem wielu środowisk – niewystarczający, ale już te drobne kroczki wywołują wściekłą reakcję opozycji. //

    "(12) Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. (13) Będzie to dla was SPOSOBNOŚĆ do składania świadectwa. (14) Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. (15) Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić."
    (Ew. Łukasza 21:12-15, Biblia Tysiąclecia)

    "(25) Jego SŁUGĄ stałem się według zleconego mi wobec was Bożego WŁODARSTWA: mam wypełnić /posłannictwo głoszenia/ słowa Bożego. (26) Tajemnica ta, ukryta od wieków i pokoleń, teraz została objawiona Jego świętym,"
    (List do Kolosan 1:25-26, Biblia Tysiąclecia)

    "(17) iż przyjął zachętę, a będąc jeszcze bardziej gorliwym, z własnej woli wybrał się do was. (18) Posłaliśmy z nim brata, którego sława w Ewangelii rozchodzi się po wszystkich Kościołach. (19) Co więcej, przez same Kościoły został on ustanowiony towarzyszem naszej podróży w tym dziele, około którego się trudzimy ku chwale samego Pana i ku zaspokojeniu naszego pragnienia, (20) wystrzegając się tego, by ktoś na nas nie sarkał z okazji darów, tak obficie przez nas zebranych. (21) Staramy się bowiem o dobro nie tylko wobec Pana, lecz także wobec ludzi. (22) Posłaliśmy z nim również brata naszego, którego gorliwość mieliśmy sposobność wielokrotnie wypróbować, a który teraz, naprawdę, ufając wam okazał się jeszcze bardziej gorliwym. (23) Tytus jest moim towarzyszem i trudzi się ze mną dla was; a bracia nasi - to wysłańcy Kościołów , chwała Chrystusa."
    (2 list do Koryntian 8:17-23, Biblia Tysiąclecia)


    //Co prawda opozycja ośmiesza się (nie po raz pierwszy zresztą) bo broniąc całego środowiska i atakując każde działanie PiS-u w tym zakresie zderza się z opinią społeczeństwa, które – jak wszystkie badania na to wskazują – działania sądów ocenia bardzo źle.//

    Hm...

    //W tej mierze wysuwanie hasła „wolne sądy” zakrawa na kpinę z obywateli.//

    Hm...
    Można zakpić ale czy kpić...

    //Jednak z drugiej strony obawiać się należy, że rządzący PiS zadufany w swoją parlamentarną większość zmierza bardziej do wzięcia sądów pod własną kontrolę, nie zaś wprowadzenia realnych, uczciwych pro-obywatelskich zmian.//

    No... Nie ma co się obawiać tego tylko brać w swoje ręce... Najpierw wziąć sobie swoje ręce.

    //Na razie jeszcze nie sposób przesądzić, w którą stronę pójdą propozycje zmian przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. //

    Dobre postawienie sprawy. Wybór zdaje się być oczywisty... Wolny Sąd.

    //Miejmy nadzieję, że będą zmierzały do ustanowienia kontroli obywateli nad wymiarem sprawiedliwości co jest absolutną koniecznością dla uzdrowienia sytuacji.//

    Z obawy w nadzieję... W czyn?

    //Oznaczałoby to że KOD miał rację. Tfu! Na psa urok!//

    Czy mają rację czy racje? Trochę ciężko wyczuć... Dużo szumu mało treści... Czy odwrotnie...

    Pozdrawiam.
  • Wolniejsze od aktualnych wad będą sądy po osłupieniu przez prezessimusa absolwentami akademii rydzykowych
    Ratunek w legislacji prawa sprzecznego z jego formalnym przeznaczeniem zgodnie z bnermanowskimi tradycjami PRLowskich sądów wojskowych w analogii do pawulonowego ratownictwa medycznego przed chorubskami.
  • @telewidzacy 11:15:28
    ;-)) Nie... Rzecz w tym, że to my nie dorastamy do tak rozbudowanego prawa... bo i dorosnąć do tego chyba nie sposób :-)
    Pomysł z odwrotką wydaje się być chyba niemal albo aż za genialny w swej prostocie ale niestety przepisy są jakie są czyli dla genialnych, z tym, że oszustów.
    Raczej trzeba upraszczać, uprzejrzyszczać... Argumentować. Za mała jawność... W dobie internetu, szybkiego transportu i komunikacji?
  • @ele 10:06:05
    Właśnie jak odwrócić... czy raczej przywrócić (?) właściwą zależność rządzących (pieczątka - podpis (?)) i rządzonych między sobą?

    Bo chyba nie ma demokratycznych wyborów, o których mówisz póki co...?
    W czym ta rzecz z tą wolnością wyboru, decyzji? Czy ta wolna wola to nie "masło maślane" czasem...
    Czy nie chodzi o dostep do informacji, mediow...
  • Urzędnik państwowy nie jest wolny !!! On służy.. Państwu.
    Urzędnik państwowy jest elementem państwa a państwo jest strukturą hierarchiczną. Państw z kolei ma służyć obywatelom i tylko w tym celu Obywatele powołują Państwo jako strukturę która ma im służyć.

    Urzędnik ma wykonywać decyzje które ustalono w interesie obywateli na wyższych poziomach władzy demokratycznej.

    Tak palacz w kotłowni nie jest wolnym tylko ma dosypywać węgla do kotła zgodnie z instrukcją.

    Sędzie, prokurator, ...policjant, urzędnik w magistracie to tylko wykonawcy woli Państwa czyli woli narodu w Państwie demokratycznym (Polska nie jest państwem demokratycznym bo rządzący mają w d.. wolę narodu).
  • @Oscar 14:07:41
    Jak urzędnikowi coś nie pozwala wykonywać woli Państwa czyli narodu to taki ktoś nie może sprawować funkcji przedstawiciela Państwa czyli urzędnika Państwowego.

    Klasyczny przykład lekarz położnik któremu wiara (sumienia) zabrania wykonywać obowiązujących wg prawa zabiegów.
    To tak jak urzędnik stanu cywilnego któremu sumienie zabrania udzielania małżeństw jakie by one nie były zgodne z prawem.

    Państwo musi dobierać sobie urzędników którzy realizują jego wolę.
    Tych co nie chcą realizować państwo natychmiast zwalnia z posady.

    To chyba oczywiste i naturalne.
  • Wolne sądy.
    "Najgorsze co mógłby zrobić w tej materii minister Ziobro, to próbować wziąć sądy na partyjną smycz."

    Otóż, niestety, to właśnie Ziobro chce zrobić. Prawo to PiS chce mieć do wszystkiego, a co do sprawiedliwości, to sądy sądami, a sprawiedliwość musi być po ich stronie.
  • @s.r. 60 l. 17:36:27
    Jak na partyjną smycz to źle.
    Ale jak na państwową smycz to dobrze.

    Sędziowie i inni urzędnicy mają reprezentować swoje państwo a nie siebie czy swoje partie.
    Jak zmienia się prawo i sędzia tego nie akceptuje to ...odchodzi a jak nie chce to go wywalają.
    Podobnie lekarze, prokuratorzy, .. wszyscy urzędnicy państwowi.

    Państwo powinno zdecydowanie tępić sabotażystów programu państwa.
    Kto normalny zatrudnia u siebie sabotażystów, wrogów...

    Apolityczni sędziowie mogli by sądzić przez wiele kadencji sejmu.
    Polityczni sędziowie tylko gdy rządzi ich partia.

    A wszyscy odpowiadać powinni za wydane wyroki przed sadami apelacyjnymi z dyskwalifikacją zawodu włącznie.
  • @Oscar 18:34:46
    Państwo powinno wiele spraw załatwić darmową energią:)

    Wystarczy, że Polska naprawi domenę Demokracji, czyli równowaga władzy w Konstytucji będzie zapisana liczbą parzystą.

    Bez prawdziwej równowagi Polska zginie, gdy tu nawet na Neon 24.pl nie przeszkadza brak demokracji z jej prawdziwą domeną równowagi.

    Obecny system niby demokracji jest dziurawy, lecz po uszczelnieniu wszyscy chcący, wejdą w harmonii do prawdziwej równowagi Demokracji​. A obojętni dla porządku, może za granicą znajdą państwo z wymarzonym dla siebie bałaganem.
    Pozdrawiam
  • @Oscar 18:34:46
    Piękna i Bestia. LAMENT sędziów! Haki i korupcja! Ludzie zniszczeni przez wymiar niesprawiedliwości. To już drugi odcinek serii "Piękna i Bestia". Tym razem Magdalena Derucka i Piotr Wroński na warsztat biorą szeroko rozumiany wymiar "niesprawiedliwości". Obecnie sędziowie, prokuratorzy oraz cały sznur powiązań w organizacjach mundurowych nie służą obywatelowi.... Zamiast tego - często niszczą tych, których powinni chronić. https://youtu.be/MDySA-THckg
    Ps...To tak jakby handlarz narkotyków sam siebie ścigał. PiS jest przeciwko biznesowi w Polsce ! Toż to skandal ponieważ chcą zreformować sędziów ! Sędziowie już muszą przepisywać majątki nie mające pokrycia w dochodach, się zwalniać i przechodzić na emeryturę bo składanie oświadczeń majątkowych wstecz by ich krępowało i uwłaczało ich niezawisłości, godności ?! Cejrowski powiedział co zrobić "wszystkich won" i dopóki tak się nie stanie to będzie syf. Recepta na tą kastę nadludzi jest jedna - do śmietnika! Był kiedyś taki król co jak udowodnił branie łapówki przez sędziego to ściągali skórę i wyprawiali krzesło na którym siedział jego następca i wiedział co się stało. No i jak myślicie wziął w łapę. Z gówna, złota nie zrobisz ... tyle o Sądach. Szczególnie rodzinnych...Sądy rodzinne to jak państwo w państwie. Bardzo często pod nośnym hasłem "dobra dziecka" niszczą całe rodziny. Tak się zastanawiam czy zwykły magister prawa, przy szacunku dla magistrów, jako sędzia nagle nabiera cech boskich i dostaje geniuszu skoro takiej tępoty jak w prokuraturach i sądach to w poważnych zawodach się nie znajdzie. Mam przykłady z życia, że nie wiadomo czy płakać czy śmiać się.... Znieść im tzw. "stany spoczynku" = 100% wynagrodzenia(!!!), ja musiałem czekać do emerytury 67, a stan spoczynku to ja i reszta Polaków będzie miała na cmentarzu. Nie trzeba "zaleźć za skórę", oni tak mają, zrodzone przez poczucie bezkarności ale też tradycje rodzinne i wrodzoną często psychopatię. Z mojego punktu widzenia jako szarego, zwykłego obywatela system prawno-sędziowski w Polsce w ogóle nie funkcjonuje i jest do całkowitej przebudowy. Miałem w swoim życiu 2 sprawy (za wpisy o PO/PSL, Palikocie, o przestępstwach policji na blogu i forach) przy których przekonałem się jak nie działa prokuratura i sądownictwo w Opolu. Trzeba po prostu napisać od nowa konstytucję i kodeksy. Demokratyczny wybór sędziów może mieć sens, pod warunkiem, że wyborca może znać sędziego osobiście, czyli na poziomie gminy. Powinna także być ława przysięgłych wybierana losowo ze społeczeństwa bezinteresownie jak w filmie "12 gniewnych ludzi"1957 reż.Sidneya Lumeta. Dobra zmiana to - WSZYSCY PROKURATORZY I SĘDZIOWIE NA BRUK ! A potem po weryfikacji do 3 pokoleń wstecz (np. czy nie było tam zbrodniarzy sądowych i losowej weryfikacji spraw, skarg itd przyjmować tych kilka% jako tako rzetelnych i uczciwych. Resztę zastąpić też zweryfikowanymi absolwentami prawa. Takiego syfu jak w tych obu środowiskach i tylu przywilejów to nie ma nigdzie. To oni stali na czele piramidy gangsterskiego ograbiania Polaków z mieszkań i wielu innych osobistych dramatów. Także za warszawską i w innych miastach tzw. "prywatyzacją" czytać złodziejstwem, rozkradaniem majątku narodowego tzw. syndycy czyli pospolici złodzieje ze złodziejami komornikami zwanymi na bardzo dużym procencie. Oni wszyscy powinni skończyć pod ścianą, na latarniach a w łagodnej wersji w pierdlu!. Zgodnie z Ustawą z 1921 roku.
  • @Oscar
    http://warszawskagazeta.pl/media/k2/items/cache/6385e6f17808ee94242f6d7df530e286_L.jpg Matka polskich sędziów. Pierwsza prezes Sądu Najwyższego chce ochrony dziedzictwa PRL-u w sądach(SIC!!!)...Dla pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf nie liczy się polskie społeczeństwo i jego oczekiwania, tylko przywileje kasty, do której ona sama należy.Jak przeżyć za 10 tys. zł

    Tydzień temu (3 marca) sędzia Małgorzata Gersdorf ogłosiła, że jeśli chodzi o polskie sądownictwo, to może dojść do zburzenia tego, co zbudowaliśmy od czasu po zaborach. Gersdorf zaznaczyła również, że niecałe społeczeństwo zdaje sobie sprawę z tego. Takie właśnie stwierdzenia znalazły się w wystąpieniu pierwszej prezes Sądu Najwyższego podczas konferencji prawników zatytułowanej Kryzys sądownictwa konstytucyjnego a rozproszona kontrola zgodności prawa z konstytucją, jaka odbyła się w ubiegły piątek w Katowicach. Najwidoczniej pani prezes słabo orientuje się w historii, skoro nie wie, że to, co zbudowaliśmy po zaborach, ostatecznie zniszczyli komuniści. W każdym razie we wspomnianej konferencji udział wzięło wielu znanych przedstawicieli środowiska sędziowskiego oraz tzw. prawniczych autorytetów. Ale to głos Małgorzaty Gersdorf był tym, który stał się wezwaniem do antyrządowego buntu środowiska sędziowskiego w Polsce wobec planowanej reformy naszego sądownictwa. Nie od dzisiaj wiadomo, że polscy sędziowie mocno się tej reformy obawiają. W ostatnich tygodniach sędzia Gersdorf wielokrotnie już wyrażała swój sprzeciw w tej sprawie, zachęcając sędziów do oporu. I niejednokrotnie bulwersowała swoimi wypowiedziami na ten temat. Dwa tygodnie temu w obszernym wywiadzie na temat przyszłości polskiego sądownictwa, jakiego udzieliła portalowi Onet, stwierdziła m.in. że za te około 10 tys. brutto dobrze żyć można tylko na prowincji. Ta wypowiedź mocno wzburzyła Polaków, albowiem dwie trzecie z nich musi radzić sobie, dysponując kwotą co najmniej kilkakrotnie niższą od tej, jaką rozporządza sędzia Małgorzata Gersdorf z tytułu swojego uposażenia prezesa Sądu Najwyższego (27,7 tys. zł brutto). To zresztą sporo mówi o kaście sędziów w Polsce, skoro najważniejszy z nich zarabia dwa razy więcej niż premier Beata Szydło i sporo więcej niż prezydent Andrzej Duda.

    Obecna prezes Sądu Najwyższego, po tym jak w ubiegłym roku z funkcji prezesa TK odszedł prof. Andrzej Rzepliński, stała się politycznym i duchowym symbolem buntu środowiska sędziowskiego przeciwko planowanej przez PiS reformie naszego sądownictwa. Aby zrozumieć rolę, jaką odgrywa obecnie sędzia Małgorzata Gersdorf, trzeba jednak sięgnąć do jej życiorysu i przypomnieć kilka najważniejszych faktów, jakie wiążą się z jej karierą.

    Długi marsz

    Sędzia Małgorzata Gersdorf (rocznik 1952) jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Tam zaczęła swoją zawodową karierę jako pracownik naukowy. W 1981 r. uzyskała stopień naukowy doktora nauk prawnych, specjalizując się w dziedzinie nielubianego przez komunistów prawa pracy. W międzyczasie bez problemów ukończyła aplikację sądową, a potem radcowską. Taki zawodowy start nie byłby jednak możliwy bez odpowiedniego wsparcia. A ten zapewniła jej znajomość z Bohdanem Zdziennickim, który w latach 70. był wicedyrektorem Departamentu Prawnego w ówczesnym resorcie sprawiedliwości i znał najważniejszych partyjnych decydentów. Ta znajomość przerodziła się później w małżeństwo, które trwa do dzisiaj. W każdym razie znalezienie się Gersdorf w odpowiednim środowisku nie tylko ułatwiło jej karierę, ale i zapewniło bezpieczeństwo, nawet wtedy gdy, tak jak wielu jej uczelnianych kolegów, zapisała się do Solidarności. Gersdorf nie zaliczała się jednak do wybijających się pracowników wydziału prawa warszawskiego uniwersytetu i długo nie robiła postępów w swojej naukowej karierze. Wystarczy wspomnieć, że potrzebowała aż 22 lat na to, aby zrobić habilitację, którą ostatecznie uzyskała dopiero w 2003 r. Przy obecnie obowiązujących procedurach zapewne zostałaby już usunięta z uczelni za przekroczenie terminów związanych z uzyskiwaniem kolejnych naukowych stopni. Ale Gersdorf nikt nigdy nie zamierzała zwalniać z uczelni.

    Nielegalna prezes od Komorowskiego?

    W czasach III RP kariera Gersdorf, podobnie zresztą jak kariera jej męża, uległa przyspieszeniu. Najpierw została wicedyrektorem Instytutu Nauk Prawno-Administracyjnych na UW, a potem przez dwie kadencje była prodziekanem Wydziału Prawa i Administracji UW. Tę ostatnią funkcję piastowała pomimo tego, że nie była jeszcze samodzielnym pracownikiem uniwersytetu. Od początku lat 90. była związana z Sądem Najwyższym, najpierw jako członek jego Biura Studiów i Analiz, a potem jako radca. Umiejętnie wyczuwała właściwe polityczne „wiatry”, będąc zawsze blisko rządzących. To zawsze skutecznie pomagało jej w zawodowej karierze. Gdy wreszcie obroniła habilitację (2003 r.), została wybrana na prorektora warszawskiego uniwersytetu i zaczęła zasiadać w różnych wpływowych gremiach. Jednym z nich była Rada Legislacyjna – organ opiniodawczo-doradczy Prezesa Rady Ministrów. Już wówczas było jasne, że Gersdorf zostanie kiedyś sędzią Sądu Najwyższego. I w końcu w lipcu 2008 r. została mianowana na to stanowisko przez śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, którego znała jeszcze z czasów dzieciństwa. Notabene miesiąc wcześniej Kaczyński powołał jej męża na stanowisko prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Obojgu zawsze jednak bliżej było do PO. O ile jednak Gersdorf tolerowała Lecha Kaczyńskiego, o tyle z awersją odnosiła się do Jarosława Kaczyńskiego, co potem przerodziło się u niej w prawdziwą fobię. Głównie dlatego, że prezes PiS-u coraz mocniej deklarował rozbicie „układów”, których ona przecież zawsze broniła. W kręgach prawników sympatyzujących z PiS-em mówi się dzisiaj otwarcie, że oboje Gersdorfowie zawsze bronili interesów „bolszewickich elit”. Ów zdecydowany sprzeciw Gersdorf wobec celów „rewolucji” politycznej Kaczyńskiego sprawił, że stała się ona pewnym kandydatem na nowego prezesa Sądu Najwyższego, którego trzeba było wybrać po tym jak w styczniu 2014 r. zmarł sędzia Stanisław Dąbrowski. Tak naprawdę o mianowaniu Gersdorf zadecydował ówczesny Prezydent RP Bronisław Komorowski. Oficjalnie swoje urzędowanie na fotelu pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Gersdorf objęła 30 czerwca 2014 r. Jednak tydzień temu prawidłowość jej wyboru zakwestionowali posłowie PiS-u, występując do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem, aby zbadał on sprawę przepisów, na podstawie których została ona powołana. Według wnioskodawców istnieją poważne wątpliwości co do ich zgodności z konstytucją. Ma się to odnosić w szczególności do procedury wyboru. Jak nieoficjalnie mogliśmy usłyszeć od inicjatorów wniosku, z którymi rozmawialiśmy, zanim został on złożony, przygotowane zostały opinie prawne na ten temat, które zakwestionowały legalność wyboru Gersdorf.

    W politycznym zwarciu

    Gdy jesienią 2015 r. PiS wygrało wybory parlamentarne, sędzia Małgorzata Gersdorf od razu zrzuciła maskę sędziowskiej bezstronności i jasno opowiedziała się po stronie ówczesnego prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego w jego politycznym sporze z PiS-em. W publicznych wystąpieniach coraz bardziej atakowała partię Jarosława Kaczyńskiego, zwłaszcza w aspekcie wdrażania przez nią reformy wymiaru sprawiedliwości. Udział Małgorzaty Gersdorf w zeszłorocznym zjeździe polskich sędziów, w czasie którego została nagrodzona brawami, był na pewno tego czytelnym przykładem. Po odejściu Andrzeja Rzeplińskiego z funkcji prezesa TK to ona stała się przywódcą antyrządowego oporu środowiska polskich sędziów. Na swój sposób Gersdorf jest dzisiaj polityczną matką polskich sędziów, tak bardzo obawiających się zmian, jakie ma według niego przynieść reforma sądownictwa. Gersdorf wmawia dzisiaj sędziowskiemu środowisku, że PiS robi wszystko, aby podporządkować sobie sądy. Twierdzi nawet, że w ramach propagandowego przygotowania tej operacji PiS prowadzi akcję oczerniania sądów, specjalnie nagłaśniając przypadki kłopotów niektórych sędziów z prawem. I dlatego właśnie wzywa ich do zdecydowanego oporu, rzucając hasła w rodzaju: „Nie wolno się bać!”. Pani prezes już zapowiedziała, że poinformuje organizacje europejskie o tym, że polskie władze łamią dzisiaj niezależność polskich sądów. Zupełnie bez znaczenia jest dla niej to, że polscy sędziowie są dzisiaj całkowicie wyalienowaną kastą, która w żaden sposób nie spełnia oczekiwań ani polskiego państwa, ani jego społeczeństwa. Dzisiaj zaledwie trzech na dziesięciu Polaków dobrze ocenia funkcjonowanie polskich sądów. Nawet znienawidzony przez Polaków ZUS może pochwalić się lepszymi notowaniami niż polskie sądy. Jest jasne, że aby zmienić ten stan rzeczy, trzeba gruntownie zreformować polskie sądownictwo, na co Gersdorf w żaden sposób nie chce się zgodzić. Taką reformę należałoby zacząć od wynagrodzeń. Jest absurdem, że pierwszy sędzia RP zarabia dwa razy więcej od premier RP i znacznie więcej od pierwszego obywatela RP.
    24 Mar 2017
    Napisane przez dr Leszek Pietrzak
  • Amicus Plato
    .
    @kula Lis 66 16:53:21

    « może dojść do zburzenia tego, co zbudowaliśmy od czasu po zaborach »

    No, gdzie ma rację to ma. Nie chodzi już o to co zbudowaliśmy po zaborach, ale wystarczy przyjrzeć się temu co zbudowaliśmy w PRL. W ramach programu Sorosa im. Balcerowicza znaczna część tego dorobku zniknęła w czeluści zachodnich grandziarzy, pozostały jedynie Lasy Państwowe, te zielone płuca, akurat oddane do wycinki, no i chyba resztki kolei, tak dokładnie «zburzyliśmy » już co powojenne pokolenia zbudowały.

    Grandziarze dobiorą się jeszcze do naszej ziemi uprawnej, jak tego już w krainie obok dokonali

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#Geneza

    Rabunek majątku społecznego, nazwany «transformacją ustorojową », był jedynie możliwy dzięki znakomitej demokratycznej strukturze organizacji państwa

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/gadz/#PPZ

    na którą obok egzekutywy i legislatywy składa się też judykatywa. Czy byłaby możliwa operacja im. Balcerowicza bez wsparcia sądownictwa, albo taka operacja « Amber Gold » ? Jest jedynie sprawiedliwe, że wspólnicy domagają się swojej doli, skoro usiłuje się ich pominąć przy podziale łupu.

    Istotnie przybrało sądownictwo w Polsce formę krańcowo zdegenerowaną, którego podstawą jest korupcja we wszelkiej postaci, kodeksy służą jedynie, podobnie jak w przypadku adwokatury, do uzasadnienia legalności rabunku czy innego przestępstwa.

    Jak wyżej jednak wskazano, ta przestępczość sądownictwa idzie w parze z przestępczością innych organów : parlamentu i administracji, tzn. to jest problem systemu a nie jedynie sądownictwa. Na temat źródeł demokracji:

    - http://wiadomosci.onet.pl/forum/putin-w-siedzibie-onz-polityka-swiatowa-jest-zdomi,0,2079306,184792242,czytaj.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031